"Szafiarki z PiS chcą się dopisać do listy powstańców. Partyjni przebierańcy"

Dziennikarze TVP Info pozują z opaskami powstańczymi na ramieniu. - Autolans. Partyjni przebierańcy, którzy próbują dopisać się do listy powstańców - denerwował się w TOK FM Marcin Celiński.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nasW programie Piotra Najsztuba " Prawda nas zaboli " rozmawiano m.in. o nowej "modzie" na opaski powstańcze. - Bawi mnie próba powiększenia listy powstańców warszawskich - mówił Marcin Celiński z "Liberte".

Chodzi o zdjęcie dwóch dziennikarzy - Samuela Pereiry i Davida Wildsteina z TVP, którzy dołączyli do akcji Mapa Przeszłości i z dumą pozowali z powstańczymi opaskami na ramieniu.

- Dwie partyjne szafiarki z PiS doszły do wniosku, że do powstańców można dopisać grupę ludzi odpowiednio ich ubierając. Ma to się stać przez założenie biało-czerwonych opasek. Panowie ponieważ pracują przy placu Powstańców Warszawy (tu mieści się siedziba TVP, w której obaj dziennikarze pracują - red.) nudząc się śmiertelnie wymyślili, że założą opaski i będą powstańcami. Pomijając śmieszność tego, że trudno być powstańcami. Mam poradę dla tych, którzy 1 sierpnia będą obserwować obchody - jak zobaczycie 80-latka z opaską na ramieniu, to znaczy, że to powstaniec i należy mu się szacunek, a jak zauważycie 30-latka z opaską to znaczy, że to jest partyjny przebieraniec - ironizował Celiński.

Jego zdaniem można się z tego tylko śmiać. - Na początku ogarnęła mnie złość. W tym nie ma szacunku do powstańców, to jest tylko autolans - stwierdził Celiński. Jego zdaniem to efekt nudy i nadmiaru wolnego czasu.

Tomasz Piątek dodał: Żeby w 1944 założyć taką opaskę, trzeba było mieć cholerną odwagę, a dziś nie trzeba mieć żadnej.

DOSTĘP PREMIUM