Seria ataków. Cieślak: Sprawcy potrzebują haseł , światopoglądu i sztandaru, bo o przemocy już zdecydowali

- Nie ryzykowałbym tezy, że mamy do czynienia z "solo-terroryzmem". Spotykamy się z modą na łatwą i tanią emanację swojej agresji, przez przypisanie się do ruchu, który przeraża - mówił w TOK FM Grzegorz Cieślak z Centrum Badań nad Terroryzmem z Collegium Civitas.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas- Mamy do czynienia ze sporą ilością zdarzeń, które wiążą się z atakiem pojedynczej osoby. Nie ryzykowałbym tezy, że to "solo-terroryzm". To frustraci, którzy zakładają użycie przemocy, a potem szukają ideologii, która by ją uzasadniła. Spotykamy się z modą na łatwą i tanią emanację swojej agresji, poprzez przypisanie się do ruchu, który po prostu przeraża - mówił w TOK FM Grzegorz Cieślak z Centrum Badań nad Terroryzmem z Collegium Civitas.

Nie łączyć

Zdaniem Grzegorza Cieślaka ataków, do których w dochodziło niemal dzień po dniu w Niemczech, nie powinno łączyć się ze sobą. - Nie próbujmy robić z tego serii zamachów terrorystycznych - mówił Cieślak w programie "Połączenie" .

- To nieprawda. Te zdarzenia łączy jedno: zbieżność czasowa. Istnieje korelacja - jedno zdarzenie, następuje po drugim, w związku z tym budzi to naturalne emocje, skłonność do próby połączenia tego wszystkiego, co się stało. Ja tutaj widzę zarówno typowy atak osoby, która się motywowała światopoglądem tzw. Państwa Islamskiego, jak i typowy przykład zdarzenia o charakterze obyczajowym, w którym mamy do czynienia z frustratem, któremu udzielano już pomocy psychiatrycznej. Napastnik miał problem z przemocą i nią emanował. Mówię tutaj o zdarzeniu przy restauracji w Ansbach - komentuje ekspert, analizując również wydarzenie w Reutlingen, w trakcie, którego napastnik zabił Polkę.

Przemoc już jest, teraz potrzeba sztandaru

Cieślak przestrzega. - Są osoby, które będą polować na takich ludzi. Manipulatorzy, którzy te jednostki będą radykalizować jeszcze bardziej, w konkretnym kierunku. Kiedy sprawnie działa system bezpieczeństwa, będziemy mieli do czynienia z zamachami, podobnymi do tego w Nicei. Kiedy system bezpieczeństwa jest bardzo wydolny i efektywny, tak jak np. we Francji, która ograniczyła dostęp do broni palnej, to wtedy sprawca sięga po ciężarówkę czy nóż. Oni potrzebują światopoglądu, haseł i sztandaru, bo o przemocy już zdecydowali - komentuje rozmówca Jakuba Staniszewskiego.

Zobacz wideo

DOSTĘP PREMIUM