"Ryszardzie Petru, Polacy mają prawo wiedzieć, co myślicie ws. aborcji"

- Jestem zawiedziona po wysłuchaniu w Sejmie dyskusji o pełnym dostępie do aborcji - powiedziała w Poranku TOK FM Paulina Piechna-Więckiewicz, przedstawicielka komitetu ''Ratujmy kobiety'' i radna Warszawy. PO, PSL i Nowoczesna opowiedziały się przeciw liberalizacji obecnej ustawy.


- Pierwszy raz w panie życiu PiS może pani dziękować - powiedział Jacek Żakowski.

Do Sejmu trafił właśnie obywatelski projekt liberalizujący prawo dot. aborcji. Projekt przygotował Komitet Inicjatywy Ustawodawczej "Ratujmy kobiety", zebrał on ponad 200 tys. podpisów.

"PiS będzie pani dziękować"

"Projekt liberalizacji aborcji może pomóc PiS" - pisze w "GW" Renata Grochal. W jaki sposób? "Daje on tej partii pretekst, by nie ulegać presji środowisk pro-life i Episkopatu, które żądają całkowitego zakazu aborcji - nawet gdy ciąża pochodzi z gwałtu, kazirodztwa albo kiedy płód jest ciężko i nieodwracalnie uszkodzony (tzw. aborcja eugeniczna) - pisze Grochal.

- Barbarzyński projekt inicjatywy ''Stop aborcji'' zebrał więcej podpisów niż nasza ustawa. Ale my nie mamy kościołów, do których moglibyśmy zanieść karty. Nasza praca to działanie wolontariuszy i minimalne środki finansowe - mówi Paulina Piechna-Więckiewicz.

- To olbrzymi sukces: inicjatywa ustawodawcza związana z liberalizacją aborcji pierwszy raz od 20 lat zebrała wymagana ustawowo liczbę podpisów. Zabraliśmy dwa razy więcej, ponad 200 tys. - dodała.

"Przecież to nie ma szans"

- Bezwarunkowe dopuszczenie aborcji, edukacja seksualna w szkołach i dostępność antykoncepcji. Ta ustawa w tym Sejmie nie ma żadnej szansy. Wiec po co w ogóle ją zgłaszać? - pytał Jacek Żakowski.

- Inicjatywy obywatelskie są po to, by zgłaszać projekty ważne społecznie. A że to waży projekt widać choćby po reakcjach, jakie wywołał barbarzyński projekt zaostrzenia ustawy, który już trafił do Sejmu. Zaktywizowały się Dziewuchy dziewuchom, ulicami Warszawy przeszedł Marsz Godności, ogromna liczba kobiet i mężczyzn zaangażowała się w zbieranie podpisów i wspomaganie inicjatywy - powiedziała Piechna-Więckiewicz.

"Ryszardzie Petru..."

- Jestem bardzo zwiedziona pow wysłuchaniu wypowiedzi klubów sejmowych PO i Nowoczesnej ws. inicjatywy - powiedziała radna. Przypomnijmy: PiS, PO, PSL i Nowoczesna opowiedziały się przeciw liberalizacji ustawy aborcyjnej.

- Nowoczesna liczy na to, że nie będzie musiała wypowiadać się w sprawach, które noszą znamiona kontrowersyjnych. Ale tak się nie da, panie Ryszardzie Petru. Polacy mają prawo wiedzieć, co posłowie myślą. Zwłaszcza w takiej sprawie - ocenia radna.

 

 

 

DOSTĘP PREMIUM