Wg felietonisty "Rz" liberalnej lewicy imponują... enkawudziści. Żakowski nie wytrzymał: Panie Konradzie, niech się pan troszkę ogarnie umysłowo

- Właściwie nie wiem, co powiedzieć - przyznał Jacek Żakowski w Poranku Radia TOK FM. - To jest załamujące, jak się czyta taki nagły atak kompletnej bredni w gazecie, która jest zasadniczo poważna - ocenił publicysta.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas- Nieoceniony redaktor Konrad Kołodziejski krytykując tych, którzy krytykują sprofanowanie pomnika nagrobnego na grobie Bolesława Bieruta, pisze tak: "środowiskom liberalnej lewicy bliżej jest do tych, którym bardziej imponują enkawudziści niż akowcy" - mówił o felietonie w "Rzeczpospolitej" Jacek Żakowski.

- No, właściwie nie wiem co powiedzieć - skwitował prowadzący Poranek Radia TOK FM. 1 sierpnia policja zatrzymała dwoje ludzi , którzy na nagrobku Bolesława Bieruta na warszawskich Powązkach namalowali czerwoną gwiazdę i napisali "kat" i "bandyta".

"Bierut jest po prostu wrzodem na Powązkach, który już dawno powinien zostać stamtąd usunięty i przeniesiony w ustronne miejsce na zwykłym cmentarzu" - napisał w piątkowym wydaniu "Rzeczpospolitej" Kołodziejski. "Niestety, zgody w tej sprawie nie ma, bo środowiskom liberalnej lewicy bliżej jest do tych, którym bardziej imponują enkawudziści niż akowcy " - dodał.

"Człowiek ma potrzeby egzystencjalne. Ale pewnych rzeczy się po prostu nie robi"

- Jeszcze raz, proszę państwa, posłuchajcie, bo to jest o was - mówił Żakowski i powtórzył zdanie, które go tak oburzyło. - Liberalna lewica to nie jest autorytarna lewica - tłumaczył dziennikarz, przypominając, że w czasach PRL była prześladowana przez komunistów. - W PRL-owskich więzieniach ginęło ich bezlik - podkreślił.

- I pan takie brednie pisze teraz, panie Konradzie, niech się pan ogarnie troszkę umysłowo - apelował Żakowski. - Niech pan przez chwilkę pomyśli, zanim pan taką głupotę napisze - dodał. - Nawet jeżeli ma pan poczucie, że pracuje pan w "Rz", która jest chwiejna politycznie i nie całkiem prorządowa - ciągnął prowadzący Poranek.

- A może czas by było załapać się na pisowską falę i dostać jakąś posadę gdzieś? - drwił. - Rozumiem, człowiek ma potrzeby egzystencjalne. Ale pewnych rzeczy się po prostu nie robi, bo wstyd jak się je pisze - przyznał Żakowski. - To jest załamujące, jak się czyta taki nagły atak kompletnej bredni w gazecie, która jest zasadniczo poważna - oceniał publicysta. - Ważna, poważna, liberalna, może nie lewicowa, ale czasem nawet lewicująca - powiedział.

DOSTĘP PREMIUM