Zachwyty nad powrotem opieki dentystycznej? "Widać, jak niskie mamy oczekiwania po 27 latach wolnej Polski"

Publicyści w Poranku Radia TOK FM o najnowszych zapowiedziach rządu - opieką dentystyczną mają być objęte wszystkie dzieci w Polsce.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas Wczorajszy "Dziennik" napisał o najnowszym pomyśle wiceministra zdrowia, Krzysztofa Łandy. W związku z dramatyczną epidemią próchnicy panującą w Polsce, wiceminister proponuje, by każde dziecko od momentu narodzin miało przypisanego swojego dentystę. Procedura wyglądałaby tak samo, jak obecnie funkcjonuje to z lekarzami rodzinnymi, którzy przydzielani są dzieciom od momentu ich przyjścia na świat. Koszty tego typu opieki, zgodnie z planami Łandego pokryłby NFZ.

PiS psuje państwo, ale robi rzeczy pożyteczne

Jacek Żakowski mówił w Poranku Radia TOK FM: Ale fajnie by było, żeby zanim PiS zostanie odsunięty od władzy, to dał dzieciom tego dentystę, załatwił ileś "takich rzeczy", których skandalem jest, że wolna Polska ich nie załatwiła. Ale z drugiej strony, fajnie by było, żeby odszedł na tyle szybko zanim zdewastuje do końca to państwo. Jak wy sobie z tym radzicie? - pytał swoich gości w Poranku Radia TOK FM.

Agnieszka Wiśniewska z "Krytyki Politycznej": Rzeczywiście po tych 27 latach mamy niskie oczekiwania. Jeżeli okazuje się, że można dać dzieciom dentystę i nas to jakoś satysfakcjonuje i myślimy sobie "Boże, jaki to jest wielki krok"... To fakt, że ktoś w polityce w ogóle śmie powiedzieć, że powinien być dentysta, że starzy ludzie powinni mieć gdzie mieszkać i że, ci którzy mają małe dzieci powinni mieć wsparcie, to jest taki społecznie rewolucyjny projekt, to pokazuje jak mamy niskie oczekiwania w stosunku do polityki, polityków, w stosunku do tego, co być powinno - komentowała Wiśniewska.

- To powinny być standardy i w tym sensie, to jest za mało żeby powiedzieć, że możemy darować PiS tę drugą część. A ta druga część jest częścią szerszego problemu - wyjaśniła komentatorka.

Ludzie są rozczarowani liberalizmem

- To nie jest tylko problem Polski. Tą są zmiany, które się dzieją w Europie czy USA. Mam na myśli zmęczenie masy, rozczarowanie liberalną-demokracją, liberalizmem, który kompletnie zapomniał o ludziach, który zabierał tego dentystę, mówił: "proszę państwa, będziecie mogli na tym wolnym rynku tego dentystę sobie kupić. Przecież to bogactwo będzie rosło i rosło, skapywało i każdego na tego dentystę będzie stać". Oczywiście okazało się, że figa z makiem. Tak to nie wygląda. Pytanie, jak sobie poradzić z PiS tu w Polsce, to jest w ogóle pytanie jak sobie poradzić dzisiaj z kryzysem liberalizmu w Europie. Tym jak on rozczarował masę ludzi i ta masa ludzi, zaczyna się zwracać w stronę populistów dających bardzo proste rozwiązania - mówiła Wiśniewska.

Nie zgodziła się z nią Anna Materska-Sosnowska: Kryzys, który jest w Europie, to nie jest kryzys tylko liberalizmu. To jest idący prawicowy populizm - mówiła m.in. o kryzysie silnego przywództwa. - W tym wypadku nie ma też myślenia o obywatelu i o tym, żeby jak najbardziej mu pomóc tylko, żeby docisnąć i pokazać silnego przywódcę, który np. obroni zachód przed uchodźcami - stwierdziła w TOK FM politolożka.

PiS wziął, co leżało na stole

- Uważam, że w Polsce to jest kwestia dużo głębsza, ponieważ podziały, które do tej pory się wytworzyły na scenie politycznej, są podziałami historycznymi, to są podziały dotyczące "korzeni". Zabrakło w Polsce przez ostatnie 27 lat bliskiego myślenia o obywatelu, o jego podstawowych potrzebach. PiS ten temat zagospodarował, tylko zrobił to w sposób cyniczny. To nie jest przemyślana do końca, całościowa wizja. Żakowski dopowiedział: Cyniczna polityka, to jest specyfika epoki. Wszyscy robią sondaże i obiecują...

- To nie jest tylko kwestia PiS. Tylko on zrobił to i wykorzystał naprawdę bardzo cynicznie i całościowo - powiedziała Sosnowska. - To nie tak, że tylko trafił, ale odczytał, jakie są potrzeby. Nasze oczekiwania są bardzo niskie. Bo tak mało jest tego wspólnego myślenia, że cokolwiek w tej chwili zostanie powiedziane, jest uznawane za dobre. Ale ponieważ twierdzę, że jest to cyniczne, to jest nie do końca przemyślane. To jest taka bardzo dobra reklama i reklamówka, bo nawet jak spojrzymy na sam PiS, w jaki sposób stworzył swoją ekipę rządową, z jakim poglądami tam są osoby...Zobaczymy, że to są ludzie wzajemnie wykluczający się, tam nie ma tego elementu łączącego - dodała.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM