"Wszystkie karty ws. reprywatyzacji trzeba wyłożyć na stół. Nie można wykluczyć, że problem mamy też w innych miastach"

- Afera reprywatyzacyjna to przykład na to, kiedy wali się głowa w mur, a po wielu latach ktoś chce sobie przypisać zasługi. To społecznicy od wielu lat zajmowali się sprawą reprywatyzacji. Nagłaśniali, zgłaszali do prokuratury. Nie byli słuchani, wszystko było zamiatane pod dywan - mówiła w TOK FM Joanna Scheuring-Wielgus. Wg posłanki Nowoczesnej, problem dotyczy nie tylko czasów prezydentury Hanny Gronkiewicz-Waltz.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas Bo "prawdopodobnie" sprawa zaczęła się, kiedy prezydentem stolicy był Lech Kaczyński. - Chcemy zwołać komisję, która powinna działać wśród radnych, na której przedstawione zostaną wszystkie dokumenty. Wszystkie karty powinny być położone na stół. Bo nie można wykluczyć, że podobne sprawy mamy w innych miastach - oceniła posłanka Nowoczesnej w "Poranku Radia TOK FM".

Zdaniem Joanny Scheuring-Wielgus, afera warszawska pokazuje poważny problem dotyczący polskiego życia publicznego. - Sprawą reprywatyzacji od lat zajmowali się społecznicy. Nikt ich nie słuchał, ani prokuratorzy, ani urzędnicy nie interesowali się tą sprawą. Wszystko było zamiatane pod dywan. Ta sytuacja pokazuje problem ignorancji pewnych sytuacji, które przez wiele lat były zamiatane pod dywan. O tym trzeba mówić.

DOSTĘP PREMIUM