"Władzy, która mówi o 'leniwych sędziach', nie chodzi o poprawę wymiaru sprawiedliwości. Chodzi o podważenie fundamentów demokracji"

- Dyskusja, która się obecnie toczy jest w istocie debatą o prawie obywateli do sądu - uważa prof. Marek Safjan. Były prezes TK nie ma wątpliwości, że PiS nie zależy na pozytywnych zmianach w wymiarze sprawiedliwości. - Bo sędziowie, którzy stracą niezależność utracą jednocześnie możliwość skutecznej obrony praw obywatelskich - ocenił w TOK FM.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas Prof. Marek Safjan jest przekonany, że celem ofensywy PiS przeciwko sędziom nie jest "poprawa wymiaru sprawiedliwości".

- Jeśli władza mówi o "kolesiach", "leniwych sędziach" albo "spotkaniach przy kawie", to wydaje się, że mamy do czynienia z czymś zupełnie innym niż z normalna krytyka. Chodzi wyłącznie o chęć zniszczenia niezależnego sądownictwa, z wywarciem presji, która może okazać się dramatyczna dla wszystkich - mówił w Poranku Radia TOK FM były prezes TK, a dziś sędzia Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu.

Prof. Safjan podkreślał, że kiedy PiS mówi o "leniwych sędziach" broniących swoich przywilejów, to de facto debata toczy się o "prawie obywateli do sądów".

- Sędziowie, którzy stracą swoją niezależność, utracą jednocześnie możliwość skutecznej obrony praw obywatelskich, a nie ma innego forum, w którym obywatel może skuteczniej domagać się ochrony swoich praw.

Zawsze są niezadowoleni

Były prezes TK, krytykom sędziów, którzy przytaczają sondaże, pokazujące małe zaufanie obywateli do wymiaru sprawiedliwości, przypomina, że z zasady takie opinie muszą być nieprzychylne.

- Z klientelą sądów jest tak, że reprezentuje sprzeczne interesy. Zawsze jest tak, że jedni wygrywają, a drudzy przegrywają i wychodzą z sądu z przekonaniem, że zostali potraktowani niesprawiedliwie. A jeśli porównamy sondaże to okaże się , że sądy nigdzie nie należą do najbardziej popularnych instytucji.

Prof. Marek Safjan przekonywał, że błędów nie da się uniknąć. - Jeśli jest kilkanaście milionów spraw, to nie wszystkie będą rozstrzygane poprawnie. Ale po to są rozbudowane procedury, instancyjność, by była możliwość korekty. Natomiast fatalnie byłoby, gdyby ta korekta była dokonywana z zewnątrz - na polecenie ministra sprawiedliwości czy prokuratora generalnego.

Jak stwierdził gość Poranka Radia TOK FM, sędziowie doskonale zdają sobie sprawę z błędów, które się zdarzają. - Była o tym mowa podczas sobotniego kongresu, wbrew narracji, którą spotykamy w części mediów, że sędziowie mówili tylko o "swoich interesach".

DOSTĘP PREMIUM