Błaszczak: Przestępstwa z nienawiści to tylko promil. "Ksenofobia w wykonaniu Polaków jest dobra, bo nasza, patriotyczna"

- Jeśli rząd PiS uważa, że to mały problem, dlaczego tak histerycznie zareagował na zabicie Polaka i pobicie kolejnych w Anglii? - pytał Konrad Dulkowski z Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych. - To paranoja - ocenił.

- Od stycznia do sierpnia tego roku w Polsce odnotowano 496 tzw. przestępstw z nienawiści. Przestępstwa te stanowią zaledwie 0,1 proc. z ogólnej liczby ponad 500 tys. wszystkich przestępstw odnotowanych w tym czasie w naszym kraju - poinformował minister spraw wewnętrznych Mariusz Błaszczak.

Zaprzecza temu Konrad Dulkowski, koordynator Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych. - W zeszłym roku takich przestępstw było ponad 1,5 tys. W tym roku już w tej chwili mamy przekroczoną tę liczbę - powiedział w rozmowie z Tokfm.pl. - Mamy do połowy roku w zasadzie dwukrotny wzrost - podkreślił.

Ministerstwo podaje tymczasem, że w 2015 r. "odnotowano 794 tzw. przestępstwa z nienawiści, natomiast w tym roku w okresie od stycznia do sierpnia odnotowano 496 tego typu przestępstw". To 0,1 proc. z 518 tys. przestępstw stwierdzonych w tym roku w Polsce.

"Widzę, co się dzieje dookoła"

Skąd taki rozrzut? - Danymi można łatwo manipulować - stwierdził Dulkowski. - Nie bardzo w nie wierzę - dodał, zaznaczając, że różnica może wynikać z odmiennej kwalifikacji przestępstw. Najczęściej do przestępstw z nienawiści zalicza się te, który wynikają z artykułów 256 i 257 kodeksu karnego. Mówią one o propagowaniu faszystowskiego lub innego totalitarnego ustroju, nawoływaniu do nienawiści i publicznym znieważaniu z powodu przynależności narodowej, etnicznej, rasowej lub wyznaniowej.

W ciągu ostatnich kilku tygodni głośno było o sprawie pobicia w warszawskim tramwaju prof. Jerzego Kochanowskiego za to, że rozmawiał po niemiecku, czy werbalny atak na Azjatki w metrze. CZYTAJ WIĘCEJ >>>

Dulkowski zwraca uwagę, że twarde dane nie oddają rzeczywistego obrazu sytuacji. - Widzę, co się dzieje dookoła - zaznaczył. - Widzę, jak do ośrodka lawinowo napływają zgłoszenia dotyczące kolejnych pobić. Widzimy, co się dzieje w internecie, jaki jest wzrost hejtu - mówił w rozmowie z nami.

Swastyka jako "symbol szczęścia"

- Jeśli dane są niższe, może to wynikać chociażby z tego, że zmieniła się władza - stwierdził Dulkowski. Jego zdaniem, najlepiej widoczne jest to w mikroskali. Jako przykład podał zwolnienie szefa prokuratury Białystok-Północ po tym, jak się okazało, że nie ściga on przestępstw z nienawiści.

- Po aferze, którą nagłośniliśmy, gdy dostaliśmy pismo odmawiające wszczęcia postępowania ws. swastyki - przypominał koordynator OMZRiK. - Według prokuratora jest ona symbolem szczęścia. W tej chwili został on przywrócony na stanowisko - dodał.

"Będzie jeszcze gorzej"

- Wracamy do punktu wyjścia - ocenił Dulkowski. - Kiedy kilka lat temu nagłaśnialiśmy hejt w internecie i napisy na murach, mówiono nam, że to jakaś głupota - zaznaczył. - Okazało się, że przymykanie na to oczu doprowadziło do tego, że mamy pobicia. Podejrzewamy, że będzie jeszcze gorzej - dodał.

- Jeśli rząd PiS uważa, że to mały problem, dlaczego tak histerycznie zareagował na zabicie Polaka i pobicie kolejnych w Anglii, wysyłając tam dwóch ministrów i szefa policji? - pytał Dulkowski. - Ksenofobia w wykonaniu Anglików jest zła. Ksenofobia w wykonaniu Polaków jest dobra, bo nasza, patriotyczna. To jest jakaś paranoja - dodał.

"O wadze przestępstwa nie świadczy powszechność jego występowania"

- W ocenie rzecznika to jest bagatelizowanie problemu - tak do komunikatu ministra odniosła się Anna Błaszczak-Banasiak, dyrektorka Zespołu ds. Równego Traktowania w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich. W rozmowie z Tokfm.pl przyznała, że "o wadze czy powadze przestępstwa nie świadczy powszechność jego występowania, tylko to, jakie ono niesie za sobą skutki".

- Gdy przykładowo porównamy statystyki zabójstw do drobnych kradzieży, to okaże się, że tych pierwszych jest w Polsce relatywnie niewiele - powiedziała Błaszczak-Banasiak. Jej zdaniem, "przyrównanie ogólnej liczby przestępstw z tymi motywowanymi uprzedzeniami jest nieuprawnione".

Przestępstwa z nienawiści nie mogą być bowiem bagatelizowane z uwagi na ich "szczególną społeczną szkodliwość". - Ofiarą nie jest wyłącznie bezpośrednio pokrzywdzony, ale także w pośredni sposób wszystkie osoby reprezentujące daną mniejszość - tłumaczyła Błaszczak-Banasiak. - W pewien sposób te przestępstwa rezonują na innych potencjalnych pokrzywdzonych - podkreśliła.

Celiński: Ministrowie nie radzą sobie z rasizmem w Polsce, a problem chcą rozwiązać w Wielkiej Brytanii?!

DOSTĘP PREMIUM