Przygnębiona Nowacka mówi: Premier Szydło zabrakło odwagi, by zabrać głos. To zły dzień dla praw kobiet [POSŁUCHAJ]

Barbara Nowacka w "Co się stało" komentowała dzisiejsze wydarzenia w Sejmie, gdzie przepadł projekt "Ratujmy Kobiety". Nie szczędziła gorzkich słów rządowi, ale i opozycji.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nasPosłowie opowiedzieli się przeciwko odrzuceniu projektu zakazu aborcji. Za skierowaniem go do komisji i dalszym procedowaniem nad nim głosował cały klub PiS i posłowie Kukiz'15. Projekt przygotowany przez Ordo Iuris zakłada zakaz aborcji i kary więzienia dla kobiet. Przeciwko tej zmianie prawa protestowały m.in. przed Sejmem środowiska kobiece. Sejm odrzucił za to w pierwszym czytaniu projekt liberalizacji prawa aborcyjnego. - To jest jeden z najgorszych od lat dni dla praw kobiet - mówiła w TOK FM Barbara Nowacka, która przygotowała projekt liberalizacji prawa aborcyjnego w Polsce. Jest ono jednym z ostrzejszych w Europie.

Nowacka komentowała wyniki głosowania - choć Jarosław Kaczyński głosował za projektem "Ratujmy Kobiety". Ale projekt przepadł większością głosów PiS. - Premier 38-milionowego kraju Beata Szydło nie odważyła się zabrać głosu w tej sprawie, wyjęła kartę do głosowania, wicepremier Ziobro Gowin zrobili to samo. Nie chcą się przyznać, że wyrzucili do kosza obywatelski projekt - oceniła Nowacka w rozmowie z Maciejem Zakrockim.

Podkreślała, że w tym przypadku nie można zasłaniać się sumieniem. - Oni nie decydowali, że to prawo wejdzie w życie. Decydowali, czy projekt będzie dyskutowany w komisarz - mówiła Nowacka nie kryjąc rozczarowania.

- Sumienie pozwoliło im na przegłosowanie by w komisjach była procedowana ustawa Ordo Iuris, która oznacza, że kobiety, które poroniły mogą iść do więzienia. Takie piekło nie jest wbrew sumieniu. Wbrew sumieniu jest refundowana antykoncepcja, edukacja seksualna. Przecież to kpina - komentowała Nowacka.

Zobacz wideo

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM