Zawisza o Czarnym Proteście: Skala jest ogromna. To najskuteczniejsza kampania, jaką przeprowadziła partia polityczna

- Tworzymy pewną społeczność, która się nie zgadza. Pokazujemy sobie solidarność, pokazujemy sobie, ile nas jest - mówiła Marcelina Zawisza z Partii Razem. Jaka jest skala Czarnego Protestu? - Dotarliśmy samym naszym wydarzeniem do 10 mln ludzi - podkreślała.

Na czym polega Czarny Protest? - Przez te dni, kiedy Sejm debatuje nad ustawą antyaborcyjną Ordo Iuris, która całkowicie zakazuje aborcji - niezależnie od tego, jaki ta ciąża ma wpływ na zdrowie i życie kobiety, niezależnie, czy pochodzi z przestępstwa, np. z gwałtu - ubieramy się na czarno, robimy zdjęcie i w mediach społecznościowych  publikujemy z hashtagiem #CzarnyProtest - mówiła Marcelina Zawisza z Partii Razem w Poranku Radia TOK FM.

- W ten sposób tworzymy pewną społeczność, która się nie zgadza. Pokazujemy sobie solidarność, pokazujemy sobie, ile nas jest - dodawała. Jak mówiła, skala protestu jest "ogromna". - Dotarliśmy samym naszym wydarzeniem do 10 mln ludzi - podkreślała Zawisza.

"Młode dziewczęta skręcają w lewo"

- Polityka w sieci uważa, że to jest chyba najpopularniejszy hashtag, jaki kiedykolwiek był w polskiej polityce, zapoczątkowany przez partię polityczną - mówiła jedna z liderek Razem. - To jest najskuteczniejsza kampania, którą jakakolwiek partia przeprowadziła - oceniała.

- Protest sięga też do najmłodszych, otrzymujemy zdjęcia całych klas - mówiła Zawisza. - Po raz pierwszy te osoby pokazują aktywność polityczną, to bardzo dobrze wróży - stwierdziła.

- O ile młodzi chłopcy faktycznie skręcają na prawo, to młode dziewczęta przed 18. rokiem życia wyrażają dużo emocji, takich jak empatia, współczucie, troska, opieka, i skręcają w lewo - zaznaczała polityk. - Są w stanie wyobrazić sobie cierpienie, na jakie będzie je skazywało państwo, jeżeli ta ustawa wejdzie w życie - stwierdziła.

Dziesiątki tysięcy osób zadeklarowały na Facebooku, że wezmą udział w Ogólnopolskim Strajku Kobiet. Idea jest prosta: w poniedziałek 3 października uczestniczki wezmą urlop na żądanie lub bezpłatny, dzień wolny na opiekę nad dzieckiem, nie przyjdą na uczelnie. Powodem jest zgoda posłów na dalsze prace nad projektem ustawy komitetu "Stop Aborcji", zakazującej przerywanie ciąży.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM