Mucha: Próbują nas podzielić. Osoby, które krzyczały pod sceną, robią dokładnie to, czego oczekuje od nich Kaczyński

- My wszyscy, którzy sprzeciwiamy się zaostrzaniu ustawy aborcyjnej, musimy być razem. Różnimy się i będziemy się różnic, ale pod tym jednym kątem nie możemy pozwolić, żeby nas podzielono - mówiła Joanna Mucha w Poranku Radia TOK FM.

- Co pani myślała sobie w sobotę, słysząc w czasie swojego przemówienia: "już za późno", "kompromitacja to nie kompromis"? Nie było pani łatwo mówić? - pytał w Poranku Radia TOK FM Maciej Głogowski Joannę Muchę.

W sobotę pod Sejmem odbył się Czarny Protest przeciwko projektowi ustawy Stop Aborcji, podczas którego przemawiali również politycy Platformy Obywatelskiej. Ich przemówienia zostały wybuczane przez zgromadzonych.

- Łatwo nie było - przyznała posłanka PO. - Myślałam, że osoby, które krzyczą pod sceną, robią dokładnie to, czego oczekuje od nich partia rządząca i Jarosław Kaczyński - oceniła.

"Partia Razem próbowała wbić między nas klin"

- Próbują nas podzielić - zaznaczyła Mucha. - My wszyscy, którzy sprzeciwiamy się zaostrzaniu ustawy aborcyjnej, musimy być razem. Różnimy się i będziemy się różnic, mamy różne poglądy, wizje polityki, wierzymy albo nie wierzymy w Boga, ale pod tym jednym kątem nie możemy pozwolić, żeby nas podzielono - podkreślała polityk.

- Niestety partia Razem, bo to była tylko grupa tej partii, próbowała wbić między nas klin - dodała Mucha. - Oni skandowali pod sceną, natomiast z dalszych miejsc ludzie bili mi brawo. Naprawdę bardzo wielu Polaków popiera ten kompromis - mówiła. - Czy on jest dobry, czy zły, ma duże poparcie społeczne - stwierdziła posłanka.

DOSTĘP PREMIUM