Jak PiS może zachować mit smoleński? "Najbezpieczniejszym krokiem byłaby utrata władzy"

- Wtedy znowu można by mówić, że "wiadome siły nie pozwalają na podjęcie oczywistych działań, takich jak odzyskanie wraku", czy "ukrywają przytłaczające dowody" - oceniał Filip Konopczyński w Poranku Radia TOK FM.

- Chodzi o metaforykę mówienia - zaznaczył publicysta. - Kiedy jest się przedstawicielem urzędu publicznego, to nie można posługiwać się tym samym językiem jak organizacja opozycyjna. Te same hasła, które wtedy świadczyły o wielkiej determinacji, teraz świadczą o nieudolności - wyjaśniał.

- Nie macie wrażenia, że troszkę ze Smoleńskiem zrobiła się kłopotliwa sytuacja dla PiS? - pytał komentatorów Jan Wróbel w Poranku Radia TOK FM. - Właściwie jesteśmy dzisiaj w tej samej sytuacji, w której byliśmy rok temu - stwierdził.

- Taktycznie dobrym ruchem byłoby, aby zachować mit - w sensie czegoś, co organizuje wyobraźnię zbiorową i angażuje emocjonalnie istotną część społeczeństwa, a dużą część wyborców PiS, nie przesądzam o prawdziwości - najbezpieczniejszym krokiem byłaby utrata władzy - oceniał Filip Konopczyński z oko.press.

- Wtedy znowu można by mówić, że "wiadome siły nie pozwalają na podjęcie oczywistych działań, takich jak odzyskanie wraku", czy "ukrywają przytłaczające dowody" - dodał.

"Te same hasła, które wtedy świadczyły o wielkiej determinacji..."

W poniedziałek pod Pałacem Prezydenckim odbyła się 78. miesięcznica smoleńska. - Dziś wiemy coraz więcej, co miesiąc wiedzy na temat tragedii smoleńskiej jest więcej - mówił tam Jarosław Kaczyński. - Ale ostateczne ujawnienie prawdy jeszcze przed nami. Musimy o to walczyć. Tym bardziej, że ci, którzy tę prawdę ukrywali, są znów aktywni i nie ukrywają też swoich celów - dodał prezes PiS.

"A co jeżeli udowodnią, że doszło do zamachu?"

- A mówił, że trzeba odzyskać wrak i że rząd powinien się tym zająć? - ironizowała Agnieszka Wiśniewska z Krytyki Politycznej. - Przesłuchano ekspertów z komisji Laska, skonfiskowano prywatne telefony i laptopy w celu dowiedzenia, że były manipulacje - nic nie wiemy - mówił Konopczyński.

- Nic nie mamy - potwierdził Zbigniew Parafianowicz z "Dziennika Gazety Prawnej". - Pytanie, na jak długo tego paliwa wystarczy. By grzać tym tematem i mówić, że za chwilę odkryjemy, że był zamach i wielki spisek - podkreślił dziennikarz.

- A co jeżeli udowodnią, że doszło w Smoleńsku do zamachu, co dalej? Wypowiemy Rosji wojnę w związku z tym? - pytał Parafianowicz. - Najpierw rozliczyć się z wrogim elementem wewnętrznym, a dopiero potem... - stwierdził Konopczyński.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM