Zerwany kontrakt z Airbusem. "Nie ma co żałować Francji. Sprzeczność interesów jest zbyt duża. Ale styl... fatalny"

- Zagraliśmy twardo o swoje, ale pytanie czy zrobiliśmy to w dobrym stylu? - zastanawiali się komentatorzy w Poranku radia TOK FM. Goście Jana Wróbla rozmawiali o zerwaniu przez Polskę kontraktu na francuskie śmigłowce wielozadaniowe Caracal.

Natomiast, w jego ocenie, rola Francji jako polskiego sojusznika jest mocno wyolbrzymiana, a sprzeczność interesów Polski i Francji zbyt duża.

- Rola Francji jako sojusznika Polski jest przeszacowywana. I tutaj pełna zgoda z Saryuszem-Wolskim [Europoseł PO w wywiadzie dla „Rz”: „Nie ma co przejmować się Francją” - red.], że Paryż nigdy nie był sojusznikiem Polski i pewnie nigdy nim nie będzie, bo sprzeczność interesów jest zbyt duża. Hollande jest pierwszym politykiem, który dąży do tego, żeby załagodzić politykę Unii wobec Rosji za Donbas. Teraz są doniesienia, że nie spotka się z Putinem, ale bynajmniej nie z powodu Ukrainy, tylko z powodu rozbieżności w sprawie konfliktu w Syrii. Francuzi byli też głównym blokującym ws. wzmocnienia wschodniej flanki [NATO -red.], i w ogóle nie są zwolennikami wzmacniania nowych państw Unii Europejskiej i nowych członków NATO. Dlatego nie przesadzałbym z sojuszem polsko-francuskim. Natomiast styl w jaki to zrobiliśmy był fatalny - ocenił Parafianowicz.

"To świadczy o fatalnej polityce międzynarodowej PiS"

Z kolei Agnieszka Wiśniewska z „Krytyki Politycznej” zwróciła uwagę, że sposób w jaki zerwano kontrakt z Francuzami, świadczy o „fatalnej polityce międzynarodowej” rządu PiS.

- W sprawie obronność nie da się zrobić nic samodzielnie, jednym krajem. Sposób podejmowania decyzji z dnia na dzień, to styl PiS. Trudno powiedzieć czy ta decyzja [zerwanie kontraktu na caracale - red.] była w jakikolwiek sposób przemyślana. Jedyna strategia tego rządu to pojechać gdzieś i zrobić sobie zdjęcie - powiedziała Wiśniewska nawiązując do wizyt Szydło w Świdniku i w Mielcu, gdzie produkowane są śmigłowce dwóch zachodnich koncernów - głównych konkurentów francuskiego Airbusa, koncernów, które zabiegały o kontrakt dla polskiej armii.  

Wiśniewska mówiąc o polityce zagranicznej przypomniała, że tę polską bardzo często porównuje się do węgierskiej, a Kaczyńskiego do Orbana, a to błąd. Bo w jej ocenie Orban, mimo protestów niektórych państw UE, dużo sprawniej radzi sobie w polityce międzynarodowej niż „rząd Kaczyńskiego”, jak to ujęła.  

Saryusz-Wolski: Polska nie powinna się przejmować reakcjami Francji

Pytany o przełożoną wizytę prezydenta Francji w Polsce, Saryusz-Wolski stwierdził, że nie oznacza to nic szczególnego.

„Pamiętam wizytę prezydenta Chiraca w Polsce, spotkanie w Pałacu Prezydenckim i domaganie się, w odpowiedzi na długi polski wywód o ważnych sprawach, żeby francuska firma mogła kupić polski Ruch. To specyficzne francuskie podejście, łączące politykę z gospodarką. Polska powinna podejmować decyzje własne, w oparciu o własny interes. Francuzi definiują i realizują własny interes, czasem przesadnie, czego dowodem była sprawa Mistrali. Polska powinna uczyć się od nich żelaznego trzymania się własnych interesów, a nie martwienia się o to jak nas postrzegają, bo z tego wiele nie wynika, mówię o sferze bezpieczeństwa i obrony” - powiedział w wywiadzie dla  „Rz” polityk.

Jego zdaniem, wobec innych zachodnich partnerów Francja nie pozwoliłaby sobie na takie demonstracje niezadowolenia. „Polska nie powinna się zbyt przejmować reakcjami Francji i powinna dążyć do tego, byśmy byli traktowani jak poważne kraje zachodnioeuropejskie, a nie jak rynek zbytu” - dodał Jacek Saryusz-Wolski.

DOSTĘP PREMIUM