Prof. Kuźniar komentuje zerwany kontrakt i słowa Kownackiego nt. Francuzów. I naprawdę nie przebiera w słowach

- Konsekwencje zerwania kontraktu na caracale będą rozległe i długotrwałe. Jeśli ktoś mówi inaczej, to znaczy, że nie rozumie ani Francji, ani Europy - mówi prof. Roman Kuźniar w Poranku Radia TOK FM. - To polityczne matołectwo szkodzi polskim interesom - dodaje politolog, dyplomata, b. doradca prezydenta Komorowskiego.

Według gościa Poranka Radia TOK FM, w sporze z Francuzami po zerwaniu przez Polskę kontraktu na śmigłowce, problem leży po naszej stronie. Jak mówi prof. Roman Kuźniar z Instytut Stosunków Międzynarodowych UW - „trzeba umieć zachować się rozumnie i przyzwoicie”.

"Brak reakcji premier na słowa wiceszefa MON to dowód, jak niewiele może"  

- To, co się stało, to pokaz czegoś zupełnie odwrotnego. To szkodzi nie tylko naszej pozycji w Europie, w stosunkach z jednym z głównych mocarstw europejskich, ale szkodzi przede wszystkim nam. Bo to nie jest wypadek przy pracy. Wypowiedź ministra Kownackiego... ten człowiek od dawna słynął z takiej niekompetencji i arogancji, ale doszło do tego jakieś takie polityczne matołectwo, bo trzeba to nazywać po imieniu. Zachowując się w ten sposób szkodzi się polskim interesom. Ja się bardzo dziwię, że w tej sprawie wypowiada się posłanka Mazurek, a nie jego bezpośrednia przełożona [premier Szydło - red.]. To pokazuje jak niewiele może w stosunku do rzekomo swoich podwładnych - ocenia Kuźniar.

"Uczyli się od nas jeść widelcem parę wieków temu"

Wiceszef MON Bartosz Kownacki był pytany w TVN24, czy decyzja organizatorów paryskich targów przemysłu zbrojeniowego Euronaval 2016, którzy uznali, że status polskich delegacji, biorących udział w targach, nie będzie już oficjalny, a także zakończenie negocjacji ws. śmigłowców Caracal, oznacza wojnę dyplomatyczną na linii Paryż-Warszawa.

- To jest raczej kompromitacja i pokaz klasy Francuzów, niż jakakolwiek wojna dyplomatyczna. To strona francuska dawno temu zapraszała nas oficjalnie, teraz nas wyprasza - powiedział wiceszef MON. - Zawsze można znaleźć dyplomatyczną formę wypowiedzi, dającą do zrozumienia, że jest problem - mówił. - Ale to są ludzie, którzy uczyli się od nas jeść widelcem parę wieków temu. Więc być może w taki sposób teraz się zachowują - dodał Kownacki.

Prezydent, który nie zna konstytucji

Były doradca prezydenta Komorowskiego zwraca uwagę, że w sprawie tej wypowiedzi nie doczekaliśmy się też reakcji jego bezpośredniego przełożonego, czyli ministra obrony, ale i zwierzchnika sił zbrojnych Andrzeja Dudy. - Prezydenta, który w tej sprawie milczy i zachowuje się prześmiesznie, a który nie zna konstytucji, która nakłada na niego poważne obowiązki w dziedzinie bezpieczeństwa i obronności - dodaje.

Roman Kuźniar przestrzega też, że w sprawie okoliczności zerwania umowy na śmigłowce dla polskiej armii nie można wierzyć Antoniemu Macierewiczowi.

Macierewicz od "mega kłamstwa smoleńskiego"

- Wierzyć Macierewiczowi i jego zespołowi, który znany jest z tego mega kłamstwa smoleńskiego, jego wytworzenia i kontynuowania? To nie jest człowiek, któremu można dać wiarę i którego należy traktować poważnie. To jego starszy kolega Kaczyński może go tak traktować. Generalnie większości Polaków i partnerów zagranicznych tak go nie traktuje - mówi.

Dyplomata podkreśla, że umowa z Airbusem miała po raz pierwszy w historii dać Polsce technologię i udział w wielkim konsorcjum europejskim. A jak wiadomo Amerykanie technologii nie sprzedają. Co jeszcze straciliśmy? Zdaniem Kuźniara tego szybko dowiemy się od Francuzów, którzy z całą pewnością ujawnią szczegóły zerwanego kontraktu.

Rządzący skazują nas Rosję i Chiny

Kuźniar zwraca uwagę, że choć USA są naszym kluczowy sojusznikiem, to nie powinniśmy odwracać się od Europy.

- Tu nie ma żadnej kolizji. My nie możemy odwracać się od Europy, jak np. Filipiny, Turcja, czy jakiś kraj egzotyczny, który owszem będzie miał dobrej stosunki z USA, ale z innymi krajami w najbliższym otoczeniu będzie skłócony. Wydaje się, że ci, którzy obecnie rządzą, rysują przed nami taki wybór: Rosja czy Chiny. To pokazuje, że mentalnościowo tkwią w byłym Związku Sowieckim, w PRL-u, i to w tym początkowym, bo późniejsi komuniści już się tak nie zachowywali - mówi prof. Roman Kuźniar w Poranku Radia TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM