Europejscy biskupi mają powód do obaw - papież Franciszek czyści Kościół z ich wpływów

Za niecały tydzień papież nominuje 17 nowych kardynałów - już dziś znamy ich nazwiska. To reprezentanci liberalnej - dla Kościoła - linii Franciszka, przeciwnej konserwatywnym biskupom Europy. Kim dokładnie są? Pisze o tym prof. Arkadiusz Stempin, historyk i znawca polityki Kościoła.

Każdy lider polityczny jest silny siłą swoich pretorianów. Dotyczy to również papieża. Jego teoretycznie absolutna władza kończy się tam, gdzie zaczyna się ujawniać czynnik ludzki. Zresztą Franciszek - sprzątający w Kurii Rzymskiej stajnię Augiasza - przekonał się o tym sam. Jego propozycje, by na dwóch ostatnich synodach biskupich w Rzymie wykazać się większym miłosierdziem wobec katolików żyjących w drugich związkach małżeńskich i homoseksualistów, zostały utopione w niebycie przez konserwatywnych hierarchów. Większość mianowali jeszcze jego dwaj poprzednicy Jan Paweł II i Benedykt XVI.

Do budowania własnej większości na szczytach Kościoła każdy papież posiada instrument: nominacje kardynalskie. W tym zakresie nic go nie krępuje. Franciszek odpowiednich kandydatów szuka jednak wśród hierarchów z krajów leżących na peryferiach świata. Z dala od europejskich stolic, tradycyjnych siedzib kardynalskich. Także teraz, gdy papież zapowiedział trzeci swój konsystorz i ogłosił nazwiska 17 nominatów, lwia ich część pochodzi z biednych krajów, z rzeczonego "końca świata".

Europa traci, zyskuje Afryka i Ameryka Łacińska

Europejczycy systematycznie tracą na rzecz umiędzynarodowienia kolegium kardynalskiego. Choć nadal jeszcze stanowią najliczniejszą grupę kontynentalną: 54 ze 121 uprawnionych do uczestnictwa w konklawe, czyli z prawem wyboru następnego papieża, (purpuraci powyżej 80. roku życia tracą prawo uczestnictwa w konklawe).

I tak wśród ogłoszonych nominatów znajdują się arcybiskupi z egzotycznych krajów:

- abp Bangui w Republice Środkowej Afryki, Dieudonne Nzapalainga,

- abp Dhaki w Bangladeszu, Patrick D'Rozario,

- abp Port Moresby w Papui Nowej Gwinei, John Ribat,

- abp Port Louis na Mauritiusie Maurice Piat.

Ponadto trzej arcybiskupi z Ameryki Łacińskiej

- abp Brasilii, Sergio da Rocha,

- abp Meridy w Wenezuelii, Baltazar Enrique Porras Cardozzo,

- abp. Tlalnepanila w Meksyku, Carlos Aquiar Retes

Drugi filarem w strategii Franciszka budowania własnej większości w kolegium są kreacje w USA. Tamtejszy episkopat, ze względu na swoją wielkość, możliwości finansowe i wpływy w Kościele, powszechnym odgrywa dla papieża rolę szczególną. Do tej pory zasiada w nim konserwatywna większość pochodząca z nominacji dwóch poprzedników Franciszka Jana Pawła II i Benedykta XVI, których linia nie pokrywa się z filozofią obecnej głowy Kościoła. Amerykańscy biskupi skutecznie blokują przeorientowanie się Kościoła powszechnego na kurs Franciszka z wizją "ubogiego Kościoła ubogich ludzi".

Spektakularnego przykładu dostarcza tu kardynał Raymond Leo Burke, stojący de facto na czele szerokiego frontu antybergogliowskiego. Przebudowa episkopatu USA należy więc do priorytetowych posunięć Franciszka. "Nuncjatura papieska w Waszyngtonie to zwrotnica w strategii papieża Bergoglio" - oświadczył niedawno czołowy watykanista Sandro Magister, ktyóry ma dostęp do zakulisowych informacji z zza Spiżowej Bramy. Stąd nuncjuszem w Waszyngtonie papież uczynił w tym roku swojego zaufanego, francuskiego abp. Christophera Pierre'a. Ten na miejscu troszczy się o przebudowę amerykańskiego episkopatu.

Klucz do sukcesu? Zmiany w USA

Pierwszym krokiem w tym kierunku było przyznanie kluczowego stanowiska metropolity Chicago (z 2,2 mln katolików) społecznie zaangażowanemu biskupowi Blase'owi Cupichowi. Ten 67-letni hierarcha, podobnie jak papież, nie mieszka w pałacu biskupim, tylko w małym mieszkanku koło swojej katedry. W ub. roku Franciszek powołał go indywidualnie na synod w Rzymie, gdy jego rodzimi współbracia w biskupstwie pominęli go przy ustalaniu delegacji na synod. W tym roku papież dołączył go do szalenie istotnej kongregacji watykańskiej ds. biskupów, zajmującej się obsadzeniem stanowisk biskupich. Teraz Cupich razem z innymi 16 hierarchami został wyróżniony nominacją kardynalską.

Abp Blaise Cupich, Chicago, jeden z 17 nowych kardynałów, fot. AP

Drugim amerykańskim biskupem, który otrzyma purpurę, jest metropolita Indianapolis Joseph William Tobin. Wcześniej pracował on w Watykanie jako sekretarz kongregacji ds. zakonów. Jego nominacja na metropolitę Indianapolis w 2012 roku była eleganckim pozbyciem się go z Kurii Rzymskiej przez papieża Benedykta XVI. Tobin okazywał się bowiem zbyt uległy wobec progresywnych amerykańskich domów zakonnych, żądających m.in. święceń dla zakonnic. Ostatnio abp Tobin ostro się sprzeciwił Michaelowi Pence'owi, kandydatowi na wiceprezydenta ze stajni Donalda Trumpa. Pence jako gubernator stanu Indiana odmówił przyjęcia uchodźców syryjskich.

Tak, jak spektakularne są purpury dla Cupicha i Tobina, tak niemniej znaczące w tej amerykańskiej układance papieża pozostaje pominięcie abp. Filadelfii, Charlesa J. Chaputa, pomimo że wszyscy jego poprzednicy nosili kapelusz kardynalski. Chaput, pierwszy amerykański arcybiskup pochodzenia indiańskiego (z plemiona Prairie Band of the Potawatomi), wsławił się obsesyjnymi filipikami przeciwko wyborowi Johna Kerry'ego na prezydenta USA (2004), gdyż ten propagował aborcję. Za takie samo podejście do aborcji Chaput krytykuje obecnego prezydenta Obamę (podobnie jak jego reformę zdrowia). Na ostatnim synodzie w Rzymie należał do najbardziej zajadłych krytyków papieża.

Awans dla przeciwnika broni, degradacja ważnego Francuza

Trzecim hierarchą z USA, którego papież obdarzy purpurą, jest 68-letni Kevin J. Farrell. Z pochodzenia Irlandczyk, nie piastuje już funkcji biskupa diecezjalnego (wcześniej był ordynariuszem Dallas w stanie Teksas), tylko należy do Kurii Rzymskiej. Znacznym echem w USA odbił się jednak jego apel o zaostrzenie prawa do posiadania broni. On sam zakazał jej wnoszenia do budynków kościelnych w Teksasie. W tym roku Franciszek powołał go na prefekta dykasterii ds. świeckich i rodziny.

Farrell pozostaje jedynym członkiem Kurii Rzymskiej wyróżnionym purpurą. Co szczególnie musi zaboleć naczelnego archiwistę Tajnych Archiwów Watykańskich oraz bibliotekarza Biblioteki Watykańskiej, francuskiego abp. Jeana-Louisa Brugues'a, pomimo że stanowisko to nierozłącznie połączone było z godnością kardynalską. Z niczym też został szef nowego utworzonego ministerstwa, Sekretariatu ds. Komunikacji, Włoch Dario Edoardo Vigano, który nie ma nawet godności biskupiej.

Kto z Europy? Zwolennicy Franciszka

Przy marginalizacji Europejczyków, gdyż wiele tradycyjnych stolic biskupich zostało pominiętych (Berlin, Turyn i Wenecja ze swoim konserwatywnym patriarchą Morgalia), specjalnego znaczenia nabiera nominacja abp. Brukseli, bliskiego papieżowi Josefa De Kesela, który w przeszłości opowiedział się za zniesieniem celibatu dla księży i komunią dla katolików w drugim związku małżeńskim.

Abp Carlos Osoro Sierra, Madryt, jeden z 17 nowych kardynałów, fot. AP

Godność kardynalską otrzyma też abp Madrytu Carlos Osoro Sierra. Ponad rok temu wsławił się on czynem niebywałym: Udaremnił na uniwersytecie w Madrycie prezentację książki lidera opozycji antybergogliowskiej, obok kardynała Burke'a, kardynała Ludwika Muellera. Powód? Książka kardynała Muellera "godzi w papieża".

Jedynym Włochem wśród nowych purpuratów będzie abp Mario Zenari. Jego nominacja nabiera znaczenia politycznego, gdyż Zenari pełni funkcję nuncjusza w Syrii. W dyplomacji watykańskiej obowiązuje żelazna reguła: nuncjusz pozostaje w godności arcybiskupa, nigdy kardynała. Jeśli papież czyni taki wyjątek, to trzeba go odczytać jako wyraz specjalnej troski o kraj, w którym toczy się wojna domowa, a zastępczo - światowa.

Wymowny gest wobec prześladowanego księdza

Birety (kapeluszy kardynalskich już się nie wręcza) zostaną rozdane 19 listopada podczas specjalnego, trzeciego za pontyfikatu papieża Franciszka, konsystorza łącznie 17 duchownym. 13 z nich dysponuje prawem udziału w konklawe.

Wśród czterech nominatów bez tego prawa - ukończyli oni 80. rok życia - znajduje się zwykły albański ksiądz 87-letni Ernest Simoni. W czasach dyktatury komunistycznej Envera Hodży (1945-1985) został on w podziemiu wyświęcony na księdza i skazany na śmierć. Wyrok zamieniono na 25 lat prac przymusowej. Ostatecznie za kratami spędził 18 lat życia. Podczas swojej wizyty w Albanii we przed dwoma laty papież spotkał się z księdzem Simoni i usłyszał od niego osobiście wiele szczegółów o prześladowaniach Kościoła w Albanii. A swoją dramatyczną historią życia ksiądz Simoni wzruszył papieża do łez.

Po nowych nominacjach liczba kardynałów mianowanych przez papieża Franciszka wzrośnie do 44, czyli jednej trzeciej wszystkich uprawionych do uczestnictwa w konklawe purpuratów. Obecnie liczba kardynałów wynosi 211, z tego jednak tylko 111 jest z prawem głosu na konklawe. Zgodnie z postanowieniem papieża Jana Pawła II liczba elektorów uczestniczących w wyborze papieża musi wynosić 121.

Autor jest profesorem historii i politologii w WSE ks. Józefa Tischnera w Krakowie i na uniwersytecie Alberta Ludwika we Fryburgu.

O papieżu Franciszku i i wyzwaniach, przed którymi staje w swym pontyfikacie, przeczytaj w tych książkach >>

Zobacz wideo

DOSTĘP PREMIUM