"Morawiecki był doradcą Tuska. Na jego miejscu, stonowałbym krytykę poprzedników. Bo nie wypada"

B. minister finansów nie zostawia suchej nitki na projekcie budżetu. Jak mówił w TOK FM Marek Borowski de facto wydatki rosną tylko w przypadku programu 500 plus. - Czytam o rekordowych wydatkach na naukę. To dobrze brzmi, więc sprawdziłem. W 2016 roku było to 0,4 proc. PKN, a przyszłym roku... 0,4 proc.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nasZdaniem Marka Borowskiego, wicepremier Morawiecki wielokrotnie stosował podobne zabiegi - obwieszczał rekordowe wysokie wydatki lub niski deficyt budżetowy, piętnował błędy poprzedników. A po sprawdzeniu danych, okazuje się, że to wyłącznie polityczna retoryka i propaganda.

Według gościa TOK FM mało prawdopodobne wydaje się, żeby wpływy do budżetu zostały zrealizowane. Bo dochody, jak stwierdził Marek Borowski, to dochody "wymarzone z całą pewnością".

- Ale gdybym miał położyć dziś głowę czy rękę do ucięcia, to bym tego nie zrobił. Bo jakaś szansa jest... Ale np. inwestycje są niższe niż były - mówił były minister finansów.

W przyszłorocznym budżecie zaplanowano dochody w wysokości 325,2 mld zł, a wydatki - 384,6 mld zł. PKB ma wynieść 3,6 proc. Maksymalny poziom deficytu ustalono na kwotę nie większą niż 59,3 mld zł.

- Pan premier Morawiecki mówiąc o deficycie budżetowym, ironicznie się wypowiadał na temat poprzedników z koalicji PO-PSL. Policzyłem. Średnie tempo wzrostu długu w czasie rządów PO-PSL to 8 proc. rocznie. Za dwa lata będzie... 8 proc. Tak na marginesie, pan Morawiecki był w ekipie doradców premiera Donalda Tuska. Ja na jego miejscu stonowałbym więc krytykę poprzedników, bo to nie wypada - podsumował.

DOSTĘP PREMIUM