Duda: Moja żona w żadną awanturę wciągnąć się nie da. Wielowieyska: A Kaczyńska powiedziała to, co myśli. Miała odwagę

- To jakby prezydent sugerował, że Maria Kaczyńska kiedyś dała się wciągnąć w awanturę polityczną, bo nie bała się wypowiedzieć swojego zdania - stwierdziła Dominika Wielowieyska w Poranku Radia TOK FM.

W przeglądzie prasy Dominika Wielowieyska pochyliła się nad wywiadem z Andrzejem Dudą dla "wSieci". Odpowiedzi prezydenta jej zdaniem "coś wnoszą, jeśli chodzi o naszą wiedzę na temat planów obozu rządzącego".

Uważam, że należało skierować do komisji projekty obu ustaw obywatelskich, a więc także propozycję środowisk lewicowych. Tym bardziej, że obiecywano poważne traktowanie wszystkich projektów społecznych. Nie dziwię się tym posłom PiS, w tym Jarosławowi Kaczyńskiemu, którzy właśnie tak głosowali. To było rozwiązanie, które być może pozwoliłoby na uniknięcie całego niepotrzebnego zamieszania

- mówi w rozmowie prezydent. - Mamy tutaj z jednej strony krytykę PiS, a z drugiej strony hołd dla Jarosława Kaczyńskiego, który głosował jak głosował - oceniała Wielowieyska.

Dalej Duda podkreśla, że jest "przeciwny jakiejkolwiek formie karania kobiet".

Jednocześnie jestem zdania, że dzieci z zespołem Downa lub inną niepełnosprawnością powinny być zdecydowanie chronione. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Dziś tzw. kompromis aborcyjny ich nie chroni

- Z tego fragmentu można wnieść, że jeśli Sejm uchwali ustawę, która zaostrza prawo antyaborcyjne, tzn. ograniczy możliwość legalnej aborcji, to prezydent taką ustawę podpisze - podkreśliła publicystka.

- "Moja żona w żadną awanturę wciągnąć się nie da" - to a propos, że nie wypowiedziała się w ogóle w sprawie planów zmiany ustawy antyaborcyjnej. "To ja jestem politykiem, nie ona, ona jest pierwszą damą" - przytaczała Wielowieyska.

"Protesty w obronie zachowania konsensusu jak najbardziej uzasadnione"

- To jakby Duda sugerował, że Maria Kaczyńska kiedyś dała się wciągnąć w awanturę polityczną, bo nie bała się wypowiedzieć swojego zdania - dodała, przypominając, że Kaczyńska opowiedziała się za obowiązującym kompromisem. - Ja sądzę inaczej, Maria Kaczyńska nie wciągnęła się w żadną awanturę, po prostu powiedziała to, co myśli, miała taką odwagę - mówiła Wielowieyska.

- Wywiad niewnoszący specjalnie nic nowego poza kwestią ustawy antyaborcyjnej - podsumowała prowadząca Poranek. - Prezydent zadeklarował podpisanie ustawy zaostrzającej, co oznacza, że protesty w obronie zachowania konsensusu są jak najbardziej uzasadnione, ponieważ wydaje się, że władza zmierza do tego, by to zmienić - zaznaczyła.

DOSTĘP PREMIUM