Wyznanie Przybysz zaszkodzi Czarnemu Protestowi? Wielowieyska: Jeżeli feministki będą "jechały na ostro"...

- Jeżeli będzie coraz więcej wulgarnych haseł na demonstracjach, jeżeli postulat aborcji na życzenie jako zwykłego zabiegu będzie się pojawiał w debacie publicznej, to to, a nie tylko rządowe media, zniechęci sporą część kobiet do protestów - mówiła Dominika Wielowieyska w TOK FM.

"Protest kobiet ma wielki atut - zaciera podziały społeczne i klasowe. Odnajdują się w nim Polki biedniejsze i bogatsze, z wielkomiejskich klas średnich i małomiasteczkowych środowisk, sprzedawczynie, pielęgniarki, menedżerki - pisze w "Gazecie Wyborczej" Marek Beylin.

"Rządowe media usiłują tę rodzącą się jedność rozbić. Nie tylko za pomocą propagandy nienawiści wobec organizatorek protestów, lecz także redukując przesłanie 'czarnych protestów' do postulatu aborcji na życzenie. To zniechęca część ich potencjalnych uczestniczek" - uważa dziennikarz.

"Ja mam z tym problem"

- Tutaj jest pewien problem - stwierdziła Dominika Wielowieyska w Poranku Radia TOK FM. - I ja mam z tym problem. Natalia Przybysz, która w ostatnich "Wysokich Obcasach" mówiła o tym, że zdecydowała się na aborcję i potraktowała ją jako zwykły zabieg, który przynosi ulgę - przypominała.

- Czuję wielką ulgę - mówiła tam Przybysz o swoich emocjach po dokonaniu aborcji. - Nagle cieszysz się wszystkim w swoim życiu, tym, co masz. Robisz postanowienia, jakby był Nowy Rok - że teraz zrobisz to i tamto. To najbardziej uskrzydlające przebudzenie. Pięć minut - i masz z powrotem swoje życie - stwierdziła. Rozmowa odbiła się głośnym echem w Polsce, wiele osób krytykowało artystkę za te słowa.

"Nie tylko rządowe media niszczą jedność Czarnego Protestu"

- To oczywiście zszokowało wiele kobiet, które opowiadają się za tym, żeby stan prawny był taki jest - powiedziała Wielowieyska. - Trzeba powiedzieć otwarcie, że nie tylko rządowe media niszczą jedność Czarnego Protestu - oceniła.

- Jeżeli środowiska feministyczne będą "jechały na ostro", jeżeli będzie coraz więcej wulgarnych haseł pojawiało się na demonstracjach, jeżeli postulat aborcji na życzenie jako zwykłego zabiegu bez znaczenia, tylko tyle że przynoszącego ulgę, będzie się pojawiał w debacie publicznej, to to, a nie tylko rządowe media, zniechęci sporą część kobiet do protestów - mówiła publicystka. - Warto się nad tym zastanowić - dodała.

DOSTĘP PREMIUM