Karnowski o "Misiewiczach" w Sopocie: Wszyscy radni PiS dostali pracę w Enerdze, nawet ci, którzy startowali i przegrali

- Nepotyzm i kolesiostwo. To będzie znaczek reprezentujący PiS za ten pierwszy rok od wygrania wyborów - o wymianie kadr w spółce Energa Oświetlenie prezydent Sopotu w TOK FM.

- Przysłowiowe Misiewicze to jest olbrzymia skala - mówił prezydent Sopotu Jacek Karnowski w Poranku Radia TOK FM. - Nie tylko wszyscy radni PiS z Sopotu dostali pracę w Enerdze, ale także część kandydatów, którzy nie weszli do rady miasta - podkreślił.

Jak pisała "Gazeta Wyborcza", w spółce Energa Oświetlenie pracę znaleźli trójmiejscy samorządowcy. "Prezesami zostali radni Sopotu i Gdańska, pełnomocnikiem zarządu zaś radny Gdyni. Wszyscy są związani z PiS" - możemy przeczytać.

"Misiewicze" to potoczne określenie dla obsadzania wysokich stanowisk w państwowych spółkach przez ludzi z partyjnego klucza, niekoniecznie posiadających odpowiednie kompetencje. Bartłomiej Misiewicz piastował wysokie stanowiska w MON, Polskiej Grupie Zbrojeniowej i Enerdze Ciepło Ostrołęka. 26-latek nie miał jednak wyższego wykształcenia, a wcześniej pracował tylko w aptece.

"Trzeba było ogłosić konkurs, może by wygrali"

- Nie wymieniali wcale ludzi, którzy dostali tam pracę za czasów PO, bo takich było bardzo mało, tylko tych, którzy pracowali tam przez kilkadziesiąt lat - ciągnął Karnowski. - Od tzw. śrubokręta nieraz do stanowisk kierowniczych - dodał.

- Może to są kompetentni ludzie, może mają wykształcenie? - pytała Dominika Wielowieyska. - To trzeba było ogłosić konkurs, może by wygrali. A nie, jak to jedna radna z Gdyni napisała: "wysłałam list, handlowałam na rynku, a teraz jestem szefem od sprzedaży w dużej firmie" - odparł polityk.

- Należało wygrać konkurs, a nie powodować taką prostą wymianę kadr, która jest totalnym nepotyzmem i kolesiostwem - ocenił Karnowski. - To będzie znaczek reprezentujący PiS za ten pierwszy rok od wygrania wyborów - podsumował prezydent Sopotu.

Zobacz także: Premier Szydło przemawia w Sejmie. A po tych słowach opozycja głośno: 'Misiewicze, Misiewicze'

DOSTĘP PREMIUM