"Po raz pierwszy PiS mówi jasno: Chcemy mieć swojego prezesa TK, żeby władza sądownicza podlegała Kaczyńskiemu"

- Chodzi o to, żeby mieć prezesa Trybunału Konstytucyjnego, żeby mieć większość w TK, żeby TK był całkowicie zależny od prezesa Jarosława Kaczyńskiego - mówił w Poranku Radia TOK FM Marcin Kierwiński.

PiS złożył nowy projekt ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. To kolejna odsłona trwającej od roku "wojny" o TK. W myśl nowelizacji do czasu wyboru nowego prezesa, Trybunałem pokieruje sędzia "posiadający najdłuższy, liczony łącznie, staż pracy". Zdaniem PAP będzie to wybrana głosami PiS Julia Przyłębska.

- Czy to jest przesądzone, że jeżeli PiS przyjmie ustawę, której projekt poznaliśmy, to Julia Przyłębska będzie następczynią prezesa Rzeplińskiego? - pytał Piotr Kraśko w Poranku Radia TOK FM.

"Władza sądownicza podległa politycznej"

- Tak się wydaje - powiedział Marcin Kierwiński. - Paradoksalnie to pierwsza ustawa, w której PiS jasno mówi, o co chodzi. Chodzi o to, żeby mieć prezesa TK, żeby mieć większość w TK, żeby TK był całkowicie zależny od prezesa Jarosława Kaczyńskiego - dodał poseł PO.

- Do tej pory słyszeliśmy o ustawach naprawczych, były już trzy - ciągnął Kierwiński. - Teraz sprawa jest postawiona bardzo jasno: chcemy mieć swojego prezesa TK, chcemy, aby sąd konstytucyjny, władza sądownicza podległa była władzy wykonawczej, a właściwie władzy politycznej, bo Kaczyńskiego - podkreślił polityk.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM