Lizut: Może sprawy by nie było, gdyby nie nazywała się pani Rzeplińska?''. Westchnięcie. ''Wie pan co? Nie wiem. To nie jest moja logika''

''Wiadomości'' zaatakowały stowarzyszenie prowadzone przez Różę Rzeplińską. - Może sprawy by nie było, gdyby nazywała się pani inaczej - pytał ją w TOK FM Mikołaj Lizut.

- Dlaczego podległa władzy telewizja piętnuje to, że państwo robicie dobrą robotę? - pytał w TOK FM Mikołaj Lizut. Jego gościem była Róża Rzeplińska, szefowa stowarzyszenia 61, prowadzącego serwis Maszprawowiedziec.pl.

Rzeplińska, córka Andrzeja Rzeplińskiego i Zofia Komorowska, córka Bronisława Komorowskiego, były bohaterkami serii materiałów w „Wiadomościach” TVP. M.in. o szkoleniu dla dziennikarzy prowadzących debatę przed wyborami prezydenckimi, co zinterpretowano jako próbę wpływu na ich wynik.

Nie wskazano żadnych konkretnych nieprawidłowości w ich organizacjach. Za to pojawiły się sugestie, że działa sieć powiązań towarzysko-rodzinnych mająca na celu korzystanie z publicznych pieniędzy.

- Pojawia się myślenie: „wy jesteście w stowarzyszeniu. To pewnie niezłe lody kręcicie”. Nie możemy w ten sposób funkcjonować - mówiła Rzeplińska. - Nie zarabiamy dużo pieniędzy, bo jesteśmy trochę Don Kichotami. Nie życzymy sobie, żeby ktoś bez dowodów podważał zaufanie do nas. To jest podważanie zaufania do całego społeczeństwa obywatelskiego. Państwo zaburza poczucie zaufania nas nawzajem do siebie - dodała w rozmowie z Mikołajem Lizutem.

Rzeplińska zwracała uwagę, że organizacje pozarządowe działają na rzecz innych (np. bezdomnych, samotnych matek), ale też kontrolują państwo.

- Organizacje, które zostały zaatakowane zajmują się także zadawaniem pytań władzy, w jaki sposób pracuje i jak wydaje pieniądze. Za chwilę tych pytań nie będzie można zadawać - stwierdziła.

Może sprawy by nie było, gdyby nie nazywała się pani Rzeplińska? - pytał Mikołaj Lizut.

- Wie pan co? Nie wiem - westchnęła. - To jest język z tajnej policji. Szkolenie, powiązania... To jest używanie języka i logiki, której ja nie rozumiem - odpowiedziała.

I dodała: Musimy wszyscy mieć na uwadze to, żeby działać w sposób przejrzysty. Jeśli ktoś ma do nas zarzuty, to proszę, żeby były merytoryczne. Przez 11 lat działania zarzutów nie było. My dochowujemy starań, by wiedza, którą przekazujemy była bezstronna i faktograficzna - wyjaśniała.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM