"Przerażające jest to, jak PiS próbuje coraz mniejszymi pieniędzmi skorumpować moralność. Pękła czara obłędu"

- Dawno nie mieliśmy tak ważnego powodu, by stawiać pytanie, do jak wielkiego upadku moralnego może polityka doprowadzić ludzi żądnych władzy. Zastępować realną pomoc wizerunkowym zabiegiem, to jest coś absolutnie niezwykłego - ocenił Jacek Żakowski. Dziennikarza oburzają pomysły płacenia za urodzenie dzieci chorych lub poczętych w wyniku gwałtu.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas Zgodnie z rządowym projektem "Za życiem", cztery tysiące złotych ma otrzymywać kobieta za urodzenie chorego dziecka. To jednorazowa pomoc.

Na posiedzeniu sejmowej komisji, poseł PiS Piotr Uściński zaproponował, by pieniądze otrzymywały też kobiety, które urodziły dzieci poczęte w wyniku gwałtu.

- Przerażające, muszę powiedzieć, jest to, jak PiS próbuje coraz mniejszymi pieniążkami przełamać, skorumpować elementarną moralność. Trudno nie mieć wrażenia, że coś w PiS pękło. Mianowicie czara obłędu, braku refleksji, w której gromadził się niebywały kapitał nieodpowiedzialności, bezmyślności - komentował Jacek Żakowski w "Poranku Radia TOK FM".

"PiS przelicza wyborców na złotówki"

Dziennikarz podkreśla, że najnowsze pomysły PiS nie wywołały zachwytu nawet wśród dziennikarzy z mediów, których nie uznaje się za zaciekłych krytyków rządu.

- "Realna pomoc, czy wizerunkowy zabieg?" pyta życzliwa przecież rządowi "Rzeczpospolita". A w "Dzienniku Gazecie Prawnej mocny tekst Pawła Andrysiaka "Jak rząd zmonetyzował życie śmiertelnie chorych dzieci". "Zupełnie nowatorskim narzędziem, które opatentowało Prawo i Sprawiedliwość jest monetyzacja. PiS wyborców przeliczył na złotówki, gdy tylko potrzeba - płaci. Do tej pory politycy obiecywali pieniądze i o obietnicach zapominali. Oni płacą. Przecież nie ze swojego" - cytował Żakowski.

Gospodarz 'Poranka Radia TOK FM" podkreśli, że najgorsze nie jest to, że rządzący płacą "nie ze swojego", tylko "za co płacą, w jakiej sprawie próbują skorumpować".

- Mamy rzeczywiście coś w rodzaju kontrrewolucji kulturowej, a właściwie moralnej. Można nie mieć pieniędzy żeby pomóc, można nie umieć pomóc, można nie być w stanie pomóc... Ale zastępować realną pomoc wizerunkowym zabiegiem - w sprawach tak dramatycznych jak choroby dzieci - to jest rzeczywiście coś absolutnie niezwykłego. Dawno nie mieliśmy tak głębokiego powodu, by stawiać pytanie, do jak wielkiego upadku moralnego może polityka doprowadzić ludzi żądnych władzy.

Na temat aborcji przeczytasz też w książce "Pro. Odzyskajmy prawo do aborcji" >>

DOSTĘP PREMIUM