Minister utyskuje na "prowokacje" 11 XI. "To Błaszczak jest odpowiedzialny za porządek. Standardy jak z Erdogana"

- Psim obowiązkiem władzy jest zapewnić porządek na ulicach. A nie oskarżać opozycję o prowokacje - Bartłomiej Sienkiewicz w TOK FM ocenia słowa ministra Błaszczaka.

11 listopada, w Święto Niepodległości, ulicami Warszawy przejdą trzy duże marsze - środowiska narodowe organizują Marsz Niepodległości, Komitet Obrony Demokracji - marsz "KOD Niepodległości", a organizacje lewicowe i anarchistyczne - marsz antyfaszystowski. Trasą, którą w poprzednich latach przechodził Marsz Niepodległości pójdzie inny. Organizatorzy byli szybsi. Minister Mariusz Błaszczak pod koniec września oskarżył KOD o prowokację.

''Niezrozumiałe''

- Psim obowiązkiem władzy jest zachowanie porządku i równe traktowanie wszystkich uczestników - mówił w TOK FM Bartłomiej Sienkiewicz. - Jeśli minister spraw wewnętrznych, który jest odpowiedzialny za to, żeby był spokój na ulicach, oskarża ludzi którzy korzystają z konstytucyjnych wolności do manifestowania, o przygotowywanie prowokacji, o chęć rozlewu krwi, to to jest niezrozumiałe i przerażające - ocenił b. minister spraw wewnętrznych.

Minister jest od bezpieczeństwa, nie ocen

- Nikt nie wymaga od ministra, żeby oceniał manifestantów. Ma tylko przypilnować porządku - dodał Sienkiewicz w programie „A teraz na poważnie”. - A wygląda to tak jakby pan minister Błaszczak się asekurował na wypadek, gdyby sobie nie poradził z tym wydarzeniem. Że jeśli coś się będzie działo, to nie nasza wina, tylko tych złych opozycjonistów. To są standardy jak z Erdogana, a nie państwa europejskiego. Mam nadzieję, że ta wypowiedź była incydentalna - komentował.

Kuriozalne oświadczenie: władza nie będzie bić obywateli

- Co to jest za pomysł, żeby trzeba było publicznie, że policja, która jest częścią państwa nie zostanie wykorzystana przeciwko przeciwnikom politycznym. To kuriozalne oświadczenie, że państwo polskie nie będzie biło swoich obywateli. Nie rozumiem tej deklaracji - powiedział Sienkiewicz w TOK FM.

Minister Błaszczak próbował potem tonować tę wypowiedź i cieszył się, że jest tyle manifestacji 11 listopada, bo to dowód na to, że mamy w Polsce demokrację.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (130)
Minister utyskuje na "prowokacje" 11 XI. "To Błaszczak jest odpowiedzialny za porządek. Standardy jak z Erdogana"
Zaloguj się
  • m78k

    Oceniono 80 razy 38

    Tylko marsz narodowców ma na celu uczczenie odzyskania przez Polskę niepodległości. Pozostałe imprezy, z imprezą KODu na czele, wręcz przeciwnie. Pozostałe imprezy mają za zadanie protestować przeciwko czczeniu rocznicy odzyskania niepodległości. Co za degrengolada! Normalnie rzygać się chce! A udział w tych imprezach prominentnych potomków kolaborantów ze stalinowskim okupantem, to jest niewyobrażalna bezczelność i prowokacja!

  • sunim

    Oceniono 70 razy 38

    Sienkiewicz wydaje się być ekspertem. Zwłaszcza w sprawie prowokacji.

    Od kiedy nie ma na stanowisku tego eksperta to tęcze nie płoną, budki się nie palą, na demonstracjach jakoś mało bijatyk. No nuda zwyczajnie.

  • kraig

    Oceniono 88 razy 38

    A ten jeszcze nie siedzie w pierdlu za prowokacje z podpaleniem strazniczej budki pod ambasadą Rosji?

  • endgame222

    Oceniono 97 razy 33

    Sienkiewicz, najbardziej skompromitowany szef MSW ostatnich 25 lat, kolejny raz stracił okazję, żeby siedzieć cicho.

  • kikut5

    Oceniono 61 razy 33

    Wojtunik:
    Znaczy Bartek [Sienkiewicz] ma ze mną taki problem, że Bartek się nauczył zarządzać wszystkim przez telefon. Nawet jak siedzieliśmy na tej trybunie, to szef BOR-u do niego telefonem, czy śmigłowiec nie może dalej latać. No ja pierniczę. No to minister. Jak on do mnie zadzwonił, czy może śmigłowiec dalej latać czy nie. Jakbym go pierdyknął telefonem.
    Bieńkowska:
    Ha, ha, naprawdę?
    Wojtunik:
    Stołeczny dostaje telefon, żebyśmy…
    Bieńkowska:
    Ale jaja, ale jaja, ale jaja.
    Wojtunik:
    Widzisz, ale facet nauczył ich, że on dzwoni i on im rozkazuje. I tak samo poszli, spalili budkę pod ambasadą, bo minister osobiście wymyślił taką… wiesz z takiego…
    Bieńkowska:
    Taką koncepcję, tak, tak.
    Wojtunik:
    Z takiego zarządzania ręcznego są same problemy. Tym bardziej dla ministra, który nie ma takich uprawnień, on nie ma uprawnień.

  • kikut5

    Oceniono 46 razy 28

    Spalenie budki przed ambasadą Rosji i atak na squat uważam za policyjną prowokację. Dowody na to zebrali głównie internauci. Ale czy obie prowokacje miały tego samego autora i miały uderzać tylko w opozycję wobec systemu III RP?

    Atak na squat przebiegał modelowo. Policja uprzedziła o niebezpieczeństwie, by atakowani się przygotowali. Następnie wycofała się i mimo wezwań nie interweniowała, udając ślepą i głuchą na to, co działo się 60 m od posterunku. Ktoś musiał wydać rozkaz, by nie interweniować, aż kamery wykonają swoją pracę. W danym wypadku 20 minut wystarczyło. W tym czasie można było dopełznąć z komisariatu do miejsca wydarzeń i to w pełnym rynsztunku.

    Grupa, która w sposób zorganizowany przerwała kordon straży marszu, by zaatakować squat, ruszyła po tym, jak pewien postawny uczestnik marszu, który znajdował się przy tej grupie, przeprowadził rozmowę telefoniczną przez komórkę, co widać na filmie dostępnym w internecie.

    Resortowe proroctwa
    Kamery zainstalowano dzień wcześniej, chociaż squat nie stał na trasie marszu. Widocznie ktoś miał sen, że dojdzie do incydentu. Ciekawe, z kim przed tym snem rozmawiał. Reżimowe media były więc przygotowane do akcji i otrzymały odpowiednie materiały. Prowokacja ta miała dać podstawy do ataku na PiS i generalnie obóz niepodległościowy, zgodnie z przewidywanym scenariuszem. Minister Sienkiewicz zdał egzamin – powiedziałby jakiś złośliwy pisior.

    Prowokacja z atakiem na ambasadę rosyjską tylko pozornie miała ten sam wymiar. Przygotowano trasę marszu tak, by dla większej pewności z dwu stron prowadziła obok rosyjskiej ambasady. Budynku nie zabezpieczono i na wszelki wypadek zadbano, by w okolicy nie pojawił się żaden policjant. Minister Sienkiewicz bowiem „nie przewidział”, że demonstranci mogą się pojawić z dwu stron budynku. Tłumaczenie byłego funkcjonariusza UOP-u obraża po prostu naszą inteligencję. Chodziło zatem o stworzenie warunków, w których mogłoby dojść do incydentu, który można by później przedstawić jako dowód, że Jarosław Kaczyński chce poprowadzić Polaków na wojnę z Rosją i tylko PO może uratować przed klęską, którą zada nam Putin.

    Jest wszakże jeszcze jeden aspekt spalenia budki. Ktoś musiał pomysł podpalenia rzucić, butelki i race trzeba było przygotować itp. Akcja ta nie wyglądała na spontaniczną. Wiemy, że grupy radykalne i marginalne są infiltrowane przez policję. Może ona nimi sterować poprzez swoich informatorów.

    Pozostaje zatem pytanie: czy druga prowokacja udała się aż za dobrze i poszła dalej niż planowano, czy też komuś zależało na tym, by tak się stało i Putin zdenerwował się na Tuska. Niezależnie od tego, że „atak na ambasadę” przyda się rosyjskiej propagandzie na rynku wewnętrznym, to jest dowód na to, iż Tusk nie panuje już nad sytuacją, a takich lokajów nikt nie potrzebuje. Dodatkowo jeszcze Tusk miał czelność stwierdzić, że atak na ambasadę polską w Moskwie był ustawką, zamiast przyznać, iż rosyjscy nacjonaliści mieli rację, działali bowiem w słusznym gniewie przeciwko szaleństwu Kaczyńskiego i PiS-u, i premier prosi o jeszcze. Przecież już został odpowiednio przećwiczony po Smoleńsku.

  • ergosumek

    Oceniono 64 razy 28

    Załóżmy, że w USA, w czasie parad i festynów "Independece Day", czyli Dnia Niepodległości 4 lipca, jakimś kootafonom przyszłoby do głowy zakłócać parady antyrządowymi pikietami...
    Oj, ale by się działo!
    Ten pan twierdzi, że policja powinna bronić pikieciarzy?

  • zlosliwyskrzat

    Oceniono 34 razy 22

    Idziemy po was "marsz "KOD Niepodległości" + Sienkiewicz. ;)
    Na ulicach. :D

  • brajanu

    Oceniono 50 razy 22

    Ok krótka pamięć ma Sienkiewicz. Czyżby zapomniał jak za PO dbano o porządek podczas MN?? Tajniacy z szalikami piłkarskimi przebrani za kiboli kręcili zadymę, inni tajniacy w kominiarkach rzucali racami czy kamieniami w policję a potem spokojnie chowali sie za inna grupa policjantów. Wszystko dostępne na YouTube.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX