Wielowieyska: prawa rodzin ofiar smoleńskich są pogwałcone. Wiceminister sprawiedliwości: To pani tak uważa

- Czy to nie jest po prostu wykonywanie celu propagandowego: "musimy cokolwiek znaleźć, żeby uzasadnić zamach, bo nie mamy żadnych dowodów, a już rok rządzimy"? - pytała wiceszefa resortu sprawiedliwości Dominika Wielowieyska.

- Rzecznik Praw Obywatelskich czasami włącza się w sprawy, które mają tło polityczne - powiedział w Poranku Radia TOK FM wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik. - Myślę tutaj o kwestii ekshumacji, gdzie zupełnie niepotrzebnie włącza się, wiedząc doskonale, że nie ma możliwości złożenia zażalenia na postanowienia prokuratury - zaznaczył.

- To pan tak uważa - stwierdziła Dominika Wielowieyska. - Są prawnicy, którzy uważają, że jest możliwość i rodziny zamierzają takie zażalenia składać. Sąd zdecyduje, czy pan ma rację, czy RPO - dodała.

"RPO w obronie praw rodzin, które są przeciwko ekshumacjom"

- Rodziny ofiar katastrofy smoleńskiej, które nie godzą się na ekshumację bliskich, mogą złożyć do sądu zażalenie na decyzję prokuratora - oświadczył pod koniec października Adam Bodnar. "Działamy na podstawie Kodeksu postępowania karnego, a jego uregulowania nie dopuszczają możliwości złożenia zażalenia. RPO w tej materii błędnie odwołuje się natomiast do przepisów prawa cywilnego i administracyjnego" - oświadczyła Prokuratura Krajowa, która prowadzi śledztwo ws. katastrofy smoleńskiej. Ona to ogłosiła w czerwcu konieczność zbadania wszystkich niespopielonych ciał ofiar tragedii z 10 kwietnia 2010 r.

- Nie ma takiej możliwości. Niech wskaże podstawę - utrzymywał Wójcik. - Wskazał, mówił, że to są także prawa obywateli dotyczące pochowków najbliższych - odparowała Wielowieyska. - Czy mają prawo mieć jakiekolwiek zdanie na temat ekshumacji. Rzecznik występuje w obronie praw tych rodzin, które protestują przeciwko ekshumacjom - podkreśliła.

"Rzecznik niepotrzebnie podgrzał atmosferę"

- Niestety zupełnie niepotrzebnie podgrzał atmosferę swoją wypowiedzią - ocenił wiceminister. - To jest bardzo delikatna sprawa, prokuratura musi przeprowadzić tę czynność i będzie przeprowadzona - zaznaczył.

- O tym, czy zażalenie jest możliwe czy nie, zdecyduje sąd, a nie pan jako wiceminister - mówiła Wielowieyska. - Nie widzę podstawy prawnej, ale poczekajmy - odpowiedział Wójcik. - Tak po ludzku rozumiem rodziny, to jest bardzo dramatyczna czynność, każdy z nas to wie - mówił. - Ale rozumiem prokuraturę, która ma obowiązek doprowadzić nas do prawdy - dodał polityk.

"Zostawcie to po prostu"

- Czy to nie jest po prostu wykonywanie celu propagandowego: "musimy cokolwiek znaleźć, żeby uzasadnić zamach, bo nie mamy żadnych dowodów, a już rok rządzimy"? - pytała prowadząca audycję. - Nie. Pamiętajmy, że były ekshumacje, ciała były pozamieniane. Liczba błędów to jest problem - zaznaczył Wójcik.

- Jeżeli rodziny uważają, że nie ma potrzeby sprawdzania tego, to zostawcie to po prostu - apelowała Wielowieyska. - Prokuratura ma obowiązek przeprowadzić czynności, które zbliżą nas do znalezienia prawdy - powtórzył wiceminister. - Ekshumacja da odpowiedź, jaka była przyczyna śmierci osób i pozwoli odtworzyć przebieg - argumentował.

Jak katastrofa w Smoleńsku zmieniła Polskę? Przeczytaj w wywiadach Teresy Torańskiej >>

DOSTĘP PREMIUM