"To są zapowiedzi jak z Hitchcock'a". Sędziowie o planowanych zmianach w sądownictwie

"Prace trwają" - taką ogólnikową odpowiedź dostaliśmy z Ministerstwa Sprawiedliwości na nasze szczegółowe pytania dotyczące reformy sądownictwa. Żadnych konkretów i żadnych dat. Tymczasem sędziowie obawiają się zmian, w tym zapowiadanego ponownego ich powoływania na stanowisko. 

M.in. w tej sprawie z ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobrą chcieli rozmawiać sędziowie ze Stowarzyszenia "Iustitia". Poprosili o spotkanie już kilka tygodni temu, ale minister czasu nie znalazł.

''Nic nie mogę''

Sędziom z "Iustitii" zaproponowano rozmowy jedynie z wiceministrem Łukaszem Piebiakiem (też sędzią). Tyle, że jak mówią, takich spotkań było już kilka i one niewiele wnoszą. - Ze słów pana wiceministra Piebiaka wynika, że nie jest on osobą decyzyjną. Często podkreślał, że kluczowe decyzje zapadają w ścisłym gronie politycznym Ministerstwa Sprawiedliwości. Mamy wrażenie, że jego rola w tym ministerstwie jest taka, że przedstawia pewne pomysły, ale musi uzyskać akceptację. Czasami wręcz dostaje polecenie, żeby przygotować określone rozwiązania - mówi rzecznik "Iustitii".

Jak dodaje, resort w ogóle nie chce z sędziami rozmawiać. - Nie mam wrażenia, by ministerstwo wysłuchiwało w ogóle naszych postulatów - zaznacza B. Przymusiński. Sędzia przyznaje, że w najbliższych dniach "Iustitia" wystąpi do Ministerstwa Sprawiedliwości - na drodze dostępu do informacji publicznej - o ujawnienie projektu zmian w sądownictwie. 

Jeden wniosek o dostęp do informacji publicznej już był

 

Już wcześniej "Iustitia" wystąpiła do ministerstwa z wnioskiem o udostępnienie danych, kto konkretnie pracuje nad reformą sądownictwa, którzy z sędziów. Odpowiedzi na razie brak. Sędziowie chcieliby poznać choć założenia do projektu zmian. A chodzi o zapowiedź zmian w strukturze sądów: zamiast sądów rejonowych, okręgowych i apelacyjnych miałyby pozostać sądy I i II - instancyjne.

Wątpliwości: "Gdyby prezydent powoływał każdego z sędziów ponownie, czy wszyscy zostaliby powołani?"

Drugi aspekt to pomysł ponownego powoływania sędziów przez prezydenta. Zdaniem wielu, to niezgodne z zasadą nieusuwalności sędziów z zajmowanego urzędu. - Po tym, co się stało w czerwcu, gdy prezydent odmówił nominacji dziesięciu sędziom, ta powtórna nominacja wzbudza największy niepokój. Sędziowie obawiają się, że nie wszyscy zostaliby ponownie powołani - mówi sędzia Sądu Okręgowego w Lublinie, Adam Daniel z lubelskiej "Iustitii". Jak dodaje, jest jeszcze coś - pytanie, jak miałoby to w praktyce wyglądać. - Dziś prezydent powołuje średnio pięćdziesięciu kilku sędziów raz na dwa miesiące. Mamy około dziesięciu tysięcy sędziów. Więc gdzie taka nominacja miałaby się odbyć? Na Stadionie Narodowym? To dość poważne, bo gdyby prezydent powoływał sędziów z taką częstotliwością, jak to się odbywa do tej pory, to zajęłoby mu to kilka lat - mówi sędzia A. Daniel.

Zwraca też uwagę, że na razie wszystko opiera się na domysłach, informacjach medialnych i spekulacjach. Nie ma żadnych konkretów. - Żyjemy tak jak w filmach u Hitchcock'a. Napięcie rośnie, nie wiadomo, jaki będzie finał - słyszymy od jednego z sędziów.

Jeszcze inny podkreśla, że jeśli zmiany weszłyby w życie, byłoby poważne zagrożenie ręcznym sterowaniem z góry, czyli z Pałacu Prezydenckiego: kto ma być sędzią, a kto nie.

Zapytaliśmy Ministerstwo Sprawiedliwości, na jakim etapie są prace związane ze zmianami w systemie sądownictwa i kiedy będzie gotowy projekt. Pytaliśmy też, czy te zmiany zakładają ponowne powoływanie sędziów i co z zasadą nieusuwalności sędziego? I wreszcie, dlaczego niemożliwe jest spotkanie sędziów ze Stowarzyszenia "Iustitia" z ministrem Zbigniewem Ziobrą.

Odpowiedź z Ministerstwa Sprawiedliwości - bardzo ogólnikowa

Jest krótka, więc przytaczamy ją w całości:

"W Ministerstwie Sprawiedliwości trwają prace dotyczące reformy sądownictwa powszechnego, obejmujące m.in. przygotowanie optymalnej struktury sądownictwa. Przygotowywane zmiany mają na celu zwiększenie zaufania obywateli do wymiaru sprawiedliwości, skrócenie czasu rozpoznawania spraw przez sądy, poprawienie ich efektywności. Sędziowie będą w sposób sprawiedliwy i równomierny obciążeni pracą. Zmiany te nie są wymierzone przeciwko sędziom ani innym grupom zawodowym w wymiarze sprawiedliwości. Ze względu na ich wagę i zakres, wymagają solidnego przygotowania, poddania wnikliwym analizom i konsultacjom" - napisał nam Jerzy Kubrak z Wydziału Komunikacji Społecznej Ministerstwa Sprawiedliwości.

DOSTĘP PREMIUM