Bodnar: Próba regulowania przez państwo sektora NGO jest bezsensowna. Organizacje pozarządowe są z nazwy poza rządem

Adam Bodnar obawia się oddania kontroli nad organizacjami pozarządowymi "jednemu organowi, który jest podporządkowany politycznie". - To rodzi niebezpieczeństwo, że dystrybucja środków publicznych być może będzie uwarunkowana politycznie - mówił RPO w Poranku Radia TOK FM.

- Społeczeństwo obywatelskie ma to do siebie, że nie potrzebuje żadnego narodowego centrum, wsparcia państwowego - stwierdził Adam Bodnar w Poranku Radia TOK FM. - Państwo, poprzez uchwalanie ustaw, powinno tworzyć przestrzeń do tego, aby rozwijały się niezależne organizacje pozarządowe - dodał rzecznik praw obywatelskich.

- Ta sytuacja musi zostać uporządkowana, dlatego, że w tej chwili naprawdę bardzo dużo pieniędzy jest przeznaczanych na funkcjonowanie różnego rodzaju organizacji społecznych czy NGO-sów - powiedziała Beata Szydło w wywiadzie dla "Tygodnika Solidarność". I zapowiedziała centralne sterowanie organizacjami pozarządowymi. Tym, jak pisze "Gazeta Wyborcza" będzie zajmowało się Narodowe Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego. Ono ma NGOsom wyznaczać cele i udzielać środków na ich realizację.

"Same z nazwy są poza rządem"

- Próba regulowania ze strony państwa, porządkowania tego sektora jest bezsensowna i niepotrzebna - oceniał Bodnar. - Organizacje pozarządowe same z nazwy są poza rządem, w związku z tym nie potrzebują rządu do tego, by określał, w jaki sposób mają działać - zaznaczył.

- Ktoś mógłby powiedzieć, że jak są poza rządem, jeżeli często trafiają do takich organizacji pieniądze rządowe, publiczne - zauważył Piotr Kraśko. - Część organizacji pozarządowych wykonuje zadania, które wymagają częstokroć współpracy z państwem - powiedział RPO.

"Każda organizacja musi się bardzo dokładnie rozliczyć"

- To jest związane z realizacją kluczowej zasady dla funkcjonowania sektora pozarządowego, jaką jest zasada pomocniczości - wyjaśnił. Jak mówił, polega to na tym, że państwo zleca niektóre funkcje, których samo nie jest w stanie wykonać, organizacjom pozarządowym.

- Ale wtedy państwo mówi "sprawdzam - przekazaliśmy wam środki, ale chcemy sprawdzić, jak te pieniądze wydajecie" - mówił Kraśko. - Po to są konkursy grantowe. Aby ci, którzy udzielają grantów, sprawdzali, jak jest wykonywana konkretna umowa - odpowiedział Bodnar. - Każda organizacja musi się bardzo dokładnie rozliczyć, jest poddana kontroli - podkreślił.

"Czy nie wystarczą obecne przepisy?"

- Czy do tego potrzebne jest budowanie jednej wielkiej państwowej struktury, która to będzie nadzorowała, czy nie wystarczą obecne przepisy? - pytał RPO. - Kontrole tam trwają? - dopytywał Kraśko. - Każdy podmiot, który udziela finansowania publicznego, jest zobowiązany do tego, aby kontrolować, w jaki sposób te środki są wydatkowane - odpowiedział Bodnar.

W ocenie rzecznika problem polega na tym, że odda się "kontrolę nad wszystkim jednemu organowi, który jest podporządkowany politycznie". - Mieści się w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów czy jest bezpośrednio jej podporządkowany. To niestety rodzi niebezpieczeństwo, że dystrybucja środków publicznych być może będzie uwarunkowana politycznie - stwierdził Bodnar.

 

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM