Sędzia TK pracował w wywiadzie? "Nawet w Rosji tak nie ma". Kamiński dementuje doniesienia medialne

Według "Gazety Wyborczej" wybrany przez PiS sędzia Trybunału Konstytucyjnego Mariusz Muszyński w latach 90. służył w wywiadzie i zataił to. Mariusz Kamiński zdementował te doniesienia.

- Jak pan ocenia sprawę sędziego Trybunału Konstytucyjnego Mariusza Muszyńskiego, który prawdopodobnie służył w wywiadzie w latach 90. i to zataił? - pytała Krzysztofa Brejzę Dominika Wielowieyska. - Nie wiemy tego na pewno, bo służby ani sam zainteresowany się nie wypowiedzieli w tej sprawie - zaznaczyła.

Informację o ukryciu przed Sejmem pracy w wywiadzie podała w środę "Gazeta Wyborcza". - Sama praca w służbach specjalnych nie jest przeszkodą w sprawowaniu funkcji sędziego. Przeszkodą jest zatajenie tej służby - powiedział jej jeden z sędziów TK. Muszyński jest jednym z sędziów wybranych przez Sejm w grudniu 2015 r. głosami PiS i Kukiz’15. Andrzej Rzepliński nie dopuszcza ich do orzekania, bo Trybunał wybór tych sędziów uznał za niekonstytucyjny.

"Jedno z najważniejszych wydarzeń ostatnich miesięcy"

- Jeżeli te informacje "GW" potwierdzą się, co do ukończenia tzw. szkoły szpiegów, jednostki wojskowej Kiejkuty rocznik '93, to będzie jedno z najważniejszych wydarzeń ostatnich miesięcy - powiedział Brejza, poseł PO i "minister sprawiedliwości" w gabinecie cieni ugrupowania. - Ze służb nigdy się nie wychodzi - podkreślił.

- Na razie mamy szczątkowe informacje o latach 90., ale nie ma żadnego dementi - dodał polityk. - Minął cały dzień, nie wypowiedział się minister koordynator służb specjalnych. Sejm powinien w trybie niejawnym zostać zapoznany ze szczegółową informacją - mówił Brejza.

"To narusza niezawisłość, niezależność sądownictwa"

- To żadna hańba pracować dla służb wolnej Polski - oceniała Wielowieyska. - TK jest organem niezależnym od pozostałych władz, sędziowie są niezawiśli - podkreślał poseł. - Nie wyobrażam sobie, że trafia tam funkcjonariusz UOP czy AW - nie wiemy, bo nie znamy ścieżki współpracy tej osoby - dodał.

- Nie może być sytuacji, nawet w Rosji nie ma, że osoba będąca funkcjonariuszem służb trafia do TK czy też do sądu. To narusza niezawisłość, niezależność sądownictwa konstytucyjnego - stwierdził Brejza.

"Milczenie też jest odpowiedzią"

- Rok temu, kiedy ten człowiek był wybierany na tzw. sędziego-dublera, doszło do wprowadzenia Sejmu w błąd - mówił. - Zatajono informację w procedurze konstytucyjnej wyboru sędziego przed wszystkimi posłami - podkreślił polityk.

- Co PO zrobi w tej sprawie? - pytała prowadząca audycję. - Złożymy wniosek o szczegółową informację, zamknięte dla mediów posiedzenie Sejmu - odparł Brejza. - PiS to odrzuci, co wtedy? - zapytała Wielowieyska.

- Nie wyobrażam sobie, żeby w tak skandalicznej, niebywałej sytuacji, o której mógł nie wiedzieć sam prezes, poseł Kaczyński, który decyduje o wszystkim - odpowiedział Brejza. - Milczenie też jest odpowiedzią. Środowisko PiS jest wstrząśnięte wczorajszymi informacjami "GW" - oceniał.

Kamiński oświadcza

Sędzia Trybunału Konstytucyjnego Mariusz Muszyński nie jest funkcjonariuszem ani tajnym współpracownikiem Agencji Wywiadu - oświadczył Mariusz Kamiński, koordynator służb specjalnych.

- Jako minister-koordynator służb specjalnych stwierdzam, że nie ma żadnych przeszkód formalnych, aby pan profesor Muszyński mógł sprawować funkcję sędziego Trybunału Konstytucyjnego - głosi komunikat Kamińskiego, przekazany w czwartek PAP przez jego rzecznika Stanisława Żaryna.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM