Lis: Większość tego, co robi Macierewicz szkodzi Polsce, a nie jej służy. Targowica 2.0

Zdaniem Tomasza Lisa, zarówno działalność Macierewicza, jak i próby ograniczenia swobody zgromadzeń mają na celu "wprowadzenie w Polsce zamordyzmu". - To jest tak naprawdę działalność agenturalna i Targowica 2.0 - podkreślił publicysta w Poranku Radia TOK FM.

- To jest strasznie groźne, jak się patrzy na efekty działań Antoniego Macierewicza - oceniał Jacek Żakowski w Poranku Radia TOK FM. - Od roztrwonienia akt, zawierających ściśle tajne informacje dotyczące polskiego wywiadu, raport opublikowany po rosyjsku, tłumaczony w budynku należącym do ambasady rosyjskiej, ileś innych rzeczy i powiązań - wymieniał.

- To wydaje się niezwykle niepokojące - stwierdził Żakowski. - Albo jest to niefrasobliwość grożąca śmiercią lub kalectwem, albo jest to coś dużo poważniejszego, o czym myśleć strach - dodał publicysta.

"Była taka koncepcja w czasach stalinowskich..."

- W tle jest pytanie, czy Macierewicz albo ktoś w jego otoczeniu jest agentem, a on o tym wie, toleruje to - zauważył Tomasz Lis. - Nie niepokoi cię to, że nie wiesz tego po ośmiu latach rządów PO? - spytał Żakowski.

- Nawet jeśli Macierewicz nie jest agentem, w jego otoczeniu nie ma agenta, to uważam, że większość rzeczy, które on robi, prowadzi do osłabienia Polski, a więc do wzmocnienia Rosji - oceniał Lis. - Była taka koncepcja w czasach stalinowskich: agent obiektywny. On obiektywnie służy bardziej interesom Rosji niż Polski - zaznaczył dziennikarz.

Oddalić od zachodu, przybliżyć do wschodu

- W Polsce dzieją się dzisiaj rzeczy o niebo bardziej niebezpieczne niż te wszystkie historie - mówił Lis. - Jeśli dziś, mimo powtarzanych od miesięcy argumentów pisowskiej propagandy, że KOD zdechł, że ruch jest rachityczny albo już nie istnieje, próbuje się nam ograniczyć - a próbuje się i to w Sejmie - swobodę do zgromadzeń, to jest to jeden z ostatnich dowodów, że wszystkie zabawki służące tej władzy, żeby nas wziąć za mordę są albo gotowe, albo prawie gotowe - stwierdził.

- To, podobnie jak działalność Macierewicza, nie służy Polsce, tylko służy wprowadzeniu w Polsce zamordyzmu - ciągnął Lis. Czyli, zdaniem publicysty, do "odsunięcia nas tak daleko, jak się tylko da, od zachodnich instytucji, czyli przybliżeniu nas tak bardzo, jak się da, do wschodniego modelu sprawowania władzy". - To jest tak naprawdę działalność agenturalna i Targowica 2.0 - podkreślił.

"Jesteśmy załatwieni na amen"

- Zabawki nie są gromadzone przez przypadek - mówił Lis. - Są gromadzone po to, żeby w którymś momencie zrobić z nich użytek. Jak ta władza zacznie korzystać ze wszystkich praw, które w ciągu ostatniego roku uchwaliła i które zamierza uchwalić w najbliższym czasie, jesteśmy załatwieni na amen - zaznaczył.

 

DOSTĘP PREMIUM