Prof. Kleiber: Wśród opinii ekspertów nie znalazłem takiej, która mówiłaby, że gimnazja trzeba zlikwidować

- Ta reforma (edukacji) poszła za daleko. Osobiście bym jej tak nie robił, kierując się choćby kosztami. W obecnym systemie - na co wskazują różnego rodzaju testy - nie wszystko jest złe, żeby to powiedzieć bardzo delikatnie - ocenia prof. Michał Kleiber w TOK FM.

Były minister nauki, były prezes PAN, a obecnie wiceprezes Europejskiej Akademii Nauk i Sztuk, ambasador Komisji Europejskiej ds. nowej narracji europejskiej, był gościem  audycji "A teraz na poważnie" w Radiu TOK FM.

Zdaniem prof. Kleibera, dyskusja wokół reformy edukacji udowodniła, że nie potrafimy podejmować decyzji w sprawach trudnych. Mówi też, że w jego ocenie, reforma edukacji w jakimś stopniu była potrzebna, ale wymagała spokoju i rozwagi.

Spór polityczny prowadzi do ekstremalnych rozwiązań 

- Było dużo racji w twierdzeniu, że licea są krótkie i za słabe. Początek liceum to w zasadzie kontynuacja gimnazjum, a koniec to przygotowania do egzaminów maturalnych; niewątpliwie szkoły zawodowe też wymagają poprawy... . Krótko mówiąc trzeba było podejść do tego ze spokojem. Ale tak gwałtowna polityczna narracja po obu stronach sporu sprawia, że po jakichkolwiek próbach, strony oddalają się, jest tylko krytyka, a to prowadzi do bardzo ekstremalnych rozwiązań. Ja to od lat obserwuje na wielu sektorach naszego życia publicznego. Ta reforma poszła za daleko. Nie wszystko zostało przedyskutowane, choćby to, że w obecnym systemie - na co wskazują różnego rodzaju testy - nie wszystko jest złe, żeby to powiedzieć bardzo delikatnie - mówi prof. Kleiber.

Były minister nauki zwraca uwagę, że edukacja zawsze jakoś służy władzy, która ma wpływ na podstawy programowe, w których przebijają się poglądy obecnie rządzących. I właśnie mądrze wypracowane, w oparciu o wiele opinii, podstawy programowe są kluczem do dobrej reformy, a nie pośpiech.

"Nie odważyłbym się stwierdzić, że całkowicie popieram likwidację gimnazjów"

Prof. Kleiber pytany o likwidację gimnazjów przyznaje, że faktycznie były one elementem wyrównywania szans w małych ośrodkach. Ale stawia też pytanie, czy to decydujący czynnik ich istnienia?  

- Bo kontrargument, że dzieci powinny jak najdłużej i stabilnie przebywać w grupach rówieśniczych też przemawia do przekonania. Każda zmiana szkoły to dla pewnych dzieci dobrze przygotowanych do życia w tym okresie, nie jest problemem, ale dla wielu innych dzieci już jest. Dlatego nie odważyłbym się powiedzieć, że gimnazja są bardzo dobre, ale nie odważyłbym się powiedzieć, że ich likwidacja jest czymś zasługującym na pełne poparcie. Wydaje mi się, że to wymaga długich analiz, których mi tu zabrakło - ocenia gość radia TOK FM.

"Koszt reformy na poziomie gminy trudno nawet oszacować"

Zwraca też uwagę, że nigdzie nie znalazł opinii, nawet krytycznej, która mówiłaby, że gimnazja muszą być zlikwidowane.      

- Opinie ekspertów, na które powołuje się rząd, są krytyczne wobec gimnazjów, ale ja nigdzie nie znalazłem opinii, że trzeba jej zlikwidować. Mówiąc krótko, kompromisem mogłaby być poprawa, modyfikacja. Tu jeszcze dochodzi aspekt finansowy. Ministerstwo podało dość niskie koszty reformy, bo na poziomie 130 mln zł [koszty na poziomie budżetu to 129 mln zł - red.]. Ale to koszty centralne, a koszty ponoszone przez samorządy będą bardzo duże, trudno je nawet oszacować. Na poziomie gminy będą ogromne, np. to zmiany budynków, przeprowadzki - wylicza prof. Michał Kleiber.

"Strajk to nie jest rozwiązanie"

W jego ocenie strajk nauczycieli w sytuacji, gdy reforma wchodzi w życie, może przynieść więcej szkody i to przede wszystkim dla dzieci.

- Ja bym nie tyle strajkował. Apelowałbym o kształtowanie podstaw programowych, których nam najbardziej brakuje. A co to jest takiego, co w moim przekonaniu wyróżnia nas negatywnie w porównaniu z wieloma innymi krajami do grona, których zasadnie aspirujemy? Otóż, to niewątpliwie jest przekazywanie młodym ludziom miłość do uczenia się. To jest może mocno powiedziane, ale często spotykam młodych ludzi, którzy pod koniec roku szkolnego oddychają z ulgą: wreszcie mamy to za sobą - podsumowuje prof. Kleiber temat reformy edukacji. 

DOSTĘP PREMIUM