Giertych: Przegrywamy walkę o TK. Rzepliński nie potrafi sobie z tym poradzić. Będziemy mieli dwuwładzę

- Trochę jest tu winy prezesa Rzeplińskiego - stwierdził Roman Giertych w TOK FM. Zdaniem prawnika Rzepliński nie powinien zapraszać do TK osób, które nie są sędziami. - To jest niewytłumaczalne, to błąd - podkreślał.

- Co pan napisał do prezesa Trybunału Konstytucyjnego? - pytał Mikołaj Lizut Romana Giertycha w audycji "A teraz na poważnie". Odniósł się do listu, który były wicepremier zamieścił na swoim facebookowym profilu. - Wydaje mi się, że przegrywamy walkę o Trybunał. Trochę jest tu winy prezesa Rzeplińskiego - stwierdził adwokat, były prezes LPR.

- On nie potrafi sobie poradzić z tą sytuacją - mówił Giertych. - Zaproszenia np. trzech niewybranych przez Sejm sędziów do Trybunału, przekazania im gabinetów w sytuacji, gdy nie zrobił tego w odniesieniu do sędziów, których prawidłowo wybrał Sejm - co potwierdziły wyroki Trybunału - nie da się obronić. To jest absurdalne - ocenił.

Zamach na konstytucyjny organ władzy państwowej?

- Prezes Rzepliński broni niezależności Trybunału, ale z drugiej strony ten błąd jest błędem koszmarnym - podkreślał prawnik. - Jak można zaprosić do Trybunału, dać gabinety osobom, które nie są sędziami, a nie dać tym, które są sędziami? - oburzał się.

- Publicznie stawiam dzisiaj pytanie do prezesa: dlaczego tak zrobił? - kontynuował Giertych. - To jest niewytłumaczalne i to jest błąd - powtórzył. Rzepliński uznał trójkę sędziów wybranych przez Sejm za rządów PiS, nie dał gabinetów tym, których wybrał jeszcze Sejm poprzedniej kadencji, a nie zaprzysiągł prezydent.

Co będzie dalej? - Jeśli pani sędzia [Julia Przyłębska - przyp. red.], mianowana przez Sejm prezesem Trybunału, za pomocą policji przejmie tam władzę, to będziemy mieli zamach na konstytucyjny organ władzy państwowej - stwierdził były szef Młodzieży Wszechpolskiej. W jego przekonaniu, jak dodał, jest to przestępstwo zagrożone karą do 25 lat pozbawienia wolności.

"Nie wierzę w żaden kompromis"

- Jeżeli tego nie zrobi, to będzie dwuwładza - ciągnął Giertych. - Z jednej strony PiS nie będzie uznawał prawidłowo wybranego wiceprezesa Trybunału. Nie będzie prawidłowo wybranego prezesa, bo większość sędziów nie popiera żadnego z sędziów, których PiS by zaakceptował - mówił.

- Będziemy mieli dwuwładzę. Nie wierzę w żaden kompromis - stwierdził prawnik. - Nie po to PiS tyle zainwestował w walkę z Trybunałem, żeby w tej chwili się wycofać - zaznaczył.

DOSTĘP PREMIUM