Pinior: Jestem niewinny. Jeśli Ziobro chce coś ujawnić, niech ujawnia. To jest szantaż wiedzą tajemną

W TOK FM b. senator przekonywał, że jest niewinny i nie uzależniał swoich interwencji senatorskich od korzyści majątkowych.

- Jestem niewinny, nie przyznaję się do stawianych zarzutów - mówił w Poranku Radia TOK FM Józef Pinior, b. senator i działacz opozycji w czasach PRL.

Pinior, wraz z 10 innymi osobami, został zatrzymany przez CBA w ub. wtorek. Zarzuca się mu przyjęcie dwóch łapówek - 40 i 6 tys. zł. W czwartek poznański sąd rejonowy nie uwzględnił wniosków prokuratury o zastosowanie aresztu wobec Piniora i dwóch pozostałych podejrzanych. Nie zastosował też wobec nich żadnych innych środków zapobiegawczych.

Pinior nie chciał się odnieść do doniesień „Gazety Wyborczej”, która cytuje dziś wypowiedzi jednego z funkcjonariuszy CBA, że wiedział o działalności korupcyjnej swojego asystenta. - To są wypowiedzi anonimowej osoby. Ja jestem lojalny wobec prokuratury i sądu - podkreślał Józef Pinior w rozmowie z Piotrem Kraśką.

Ziobro szantażuje

W sprawę wmieszał się minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, który zarzucił „nagonkę” na prokuratorów prowadzących sprawę i zapowiedział, że jeśli będzie ona trwała, to ujawni „istotne części materiału dowodowego”, które jego zdaniem są „bardzo bogate”.

- To jest klasyczny szantaż. Minister Ziobro jest stroną w tej sprawie. To jest szantażowanie wiedzą tajemną, bo wie, czego inni nie wiedza. Niech ujawni, ja się mierzę z tą sprawą od tygodnia. Zależy mi, żeby została wyjaśniona - powiedział Pinior. - Podsłuch telefoniczny jest specyficznym materiałem procesowym. Tam się nakładają sprawy prywatne, intymne. Nie wiem, co minister chce ujawnić. Traktuję to jako element nagonki - stwierdził polityk.

Można było inaczej

Polityka aresztowano w jego domu, o szóstej rano. - Widzę tę sprawę na tle tego, co dzieje się w Polsce, czyli próbie podporządkowania sobie sfery politycznej wymiaru sprawiedliwości przez większość parlamentarną. Sprawę ze mną można było rozwiązać inaczej - powiedział Pinior. - Nie jestem osobą, która by uciekła z Polski. Zarzut przeciwko mnie nie uzasadnia tych armat, które zastosowano - dodał.

Jego zdaniem uderza się w pierwsze pokolenie „Solidarności”. - Zaczęło się linczem na Lechu Wałęsie rok temu. Ten reżim ewidentnie próbuje wprowadzić elementy autorytarne do polskiego systemu - stwierdził Józef Pinior.

DOSTĘP PREMIUM