Żakowski uświadamia historycznie dziennikarza ''Rzeczpospolitej'': Panie Konradzie...

Jacek Żakowski oburzył się porównaniem Stanisława Piotrowicza i Marcina Święcickiego. - To abberacja umysłowa - powiedział w Poranku Radia TOK FM.

- „Niezawodny Kołodziejski” opisuje kolejne publikacje, które pompują napięcie przed tym weekendem i początkiem przyszłego tygodnia - mówił w Poranku Radia TOK FM Jacek Żakowski.

- Ataki opozycji na posła Piotrowicza to Himalaje hipokryzji - pisze w „Rzeczpospolitej” Konrad Kołodziejski. - Jednym z najbardziej prominentnych posłów tak dziś „oburzonej komuną” Platformy jest przecież były sekretarz KC PZPR Marcin Święcicki, a wśród sojuszników i współpracowników opozycji znajduje się wielu innych ważnych aparatczyków przy których poseł Piotrowicz to płotka - pisze dziennikarz.

Żakowski westchnął i zwrócił się do dziennikarza „Rz”: Panie Konradzie, nie znam pana. Patrzę na twarz, nie jest pan dzieckiem. Mógłby pan zajrzeć do jakiegoś podręcznika historii, żeby nie wypisywać bzdur na drugiej stronie szanowanego jednak wciąż dziennika - powiedział Żakowski.

I dodał: Różnica miedzy Piotrowiczem a Święcickim polega na tym, że Piotrowicz wysługiwał się komunie w czasie, gdy ona biła ludzi, polewała zimną wodą, strzelała do górników. Był aktywnym funkcjonariuszem aparatu represji. Nie przypominam sobie, by za to przepraszał ani odniósł krytycznie do tego czasu - stwierdził publicysta. - Natomiast Święcicki wszedł do władz PZPR gdy następowała wielka zmiana i ma istotny wkład w zdemontowanie tej władzy. To jest dość zasadnicza różnica - powiedział Żakowski.

Zdaniem publicysty zestawianie Piotrowicza i Święcickiego to „abberacja umysłowa”.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM