"PiS uważa, że jak zamknie Sejm przed dziennikarzami, to media nie będą pokazywały Kaczyńskiego z krzywą miną"

- To kolejna niepotrzebna wojna PiS, która przyniesie więcej strat niż zysków - tak pomysły ograniczenia praw dziennikarzom w Sejmie ocenia Zbigniew Parafianowicz z "DGP". Pomysły Prawa i Sprawiedliwości krytykuje też Eliza Olczyk. Wg dziennikarki, rządzący zamykając Sejm przed mediami nie uchronią się od wysłuchiwania niewygodnych pytań, czy publikacji kompromitujących zdjęć.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas - PiS naiwnie uważa, że jeżeli zamknie Sejm, to media nie będą pokazywały Jarosława Kaczyńskiego z krzywą miną, albo jakiegoś posła, który ma brudne buty... Tylko o to chodzi. To naiwne, bo przecież zdjęć posła, który spał na korytarzu Domu Poselskiego nie zrobili dziennikarze. To koledzy zrobili posłowie zdjęcie i podesłali do dziennikarzy - mówiła Eliza Olczyk w TOK FM.

Zdaniem dziennikarki "Wprost", rządzącym tylko zaszkodzić może odwracanie się od dziennikarzy. Bo niewygodne pytani i tak będą stawiane. - Będą padały w mediach i pozostaną bez odpowiedzi, a to moim zdaniem gorsze dla rządzących. Ale skoro posłowie wolą mieć ciszę i spokój, to cóż... - mówiła.

Zbigniew Parafianowicz zwraca uwagę, że ograniczanie dziennikarzom możliwości pracy, to poważny problem dla reporterów. - Przecież wiele newsów, tropów zdobywa się rozmawiając po cichu, w kuluarach, "na offie". Odcięcie dziennikarzy od posłów, to ogromna strata dla reporterów sejmowych - podkreśla dziennikarz "Dziennika Gazety Prawnej".

Przed budynkiem Sejmu dziennikarze, oburzeni nowymi propozycjami, zorganizowali pikietę.

DOSTĘP PREMIUM