"Parlament wolnej Polski różni się od PRL-owskiego, że są w nim dziennikarze. Jesteśmy od tego, by patrzeć politykom na ręce"

- PiS traktuje dziennikarzy jak małe, złośliwe, przeszkadzające ludzki, które teraz mają zostać sprowadzone do roli przekaźników, takich komunikatów jakich sobie Prawo i Sprawiedliwość życzy - ocenił w TOK FM Jacek Nizinkiewicz z "Rz". Jarosław Gugała przypomina, że po pomysłach ograniczenia możliwości pracy w Sejmie, rządzący nie mają co liczyć na dobrą prasę.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas Dzień bez polityków. Radio TOK FM i Tokfm.pl przystąpiły do akcji protestacyjnej, przeciwko planom ograniczenia praw dziennikarzy>>> Według publicysty "Polsatu", plany marszałka Kuchcińskiego dotyczące ograniczenia możliwości pracy dziennikarzy w Sejmie, świadczą o tym, że "ktoś się oderwał od rzeczywistości i zapomniał, kim są dziennikarze".

- Dziennikarze to nie są takie złośliwe ludki, które sam z siebie - z powodu tego, że mają złe charaktery - komplikują życie dzielnym politykom. My jesteśmy przedstawicielami opinii publicznej. Mamy obowiązek patrzeć władzy na ręce - podkreśla Jarosław Gugała.

Wraca PRL?

Jacek Nizinkiewicz z "Rzeczpospolitej" zwrócił uwagę, że proponowane przez władze Sejmu regulacje, nie wszyscy odczują z jednakową siłą. - Media publiczne mają mieć lepsze warunki. Podobno ma być więcej akredytacji dla dziennikarzy z TVP i PR. Widać, że następuje podział na lepszych i gorszych, naszych i waszych.

Gugale, pomysły firmowane przez marszałka Marka Kuchcińskiego, przypominają dawano minioną epokę. - Parlament w wolnej Polsce różni się tym od PRL-owskiego Sejmu, że są w nim dziennikarze. Rozumiem, że obecność tylu ludzi może być uciążliwa. Ale można to rozwiązać w inny sposób. Nie wylewa się dziecka z kąpielą - stwierdził.

"Ludzki pan"

Pomysły zmiany zasad pracy dziennikarzy w Sejmie spotkały się z ostrym sprzeciwem. Nie tylko dziennikarzy. Krytykę słychać także ze strony opozycji. Zmiany nie podobają się też rzecznikowi praw obywatelskich. Adam Bodnar będzie w tej sprawie pisał do marszałka Kuchcińskiego.

- Według mnie władza troszkę odpuści. W to zawsze gra PiS, najpierw licytują bardzo wysoko, a potem łagodzą bardzo restrykcyjny projekt. Tak było choćby w przypadku ustawy o zgromadzeniach. I po wprowadzeniu zmian, ludzie oddychają z ulgą, bo partia rządząca pokazała "ludzką twarz" - ocenił Jacek Nizinkiewicz w rozmowie z Mikołajem Lizutem.

"Nie mam wątpliwości, że będą przywileje dla towarzyszy-dziennikarzy z bliskich rządzącym mediów" - uważa prof. Smolar>>>

DOSTĘP PREMIUM