Pomaska o głosowaniu nad budżetem: Widać minister Rafalską, która pokazuje, żeby jednak nie podnosić ręki, bo to nie te numerki

- Nie wyobrażam sobie, by nie było powtórki głosowania nad budżetem. Posłowie PiS mówili do nas: spadaj, a sami nie wiedzieli, za czym głosują - tak o okolicznościach piątkowego posiedzenie Sejmu opowiadała w Poranku TOK FM Agnieszka Pomaska.

- Mówienie, że opozycja została dopuszczona do głosowania to farsa. My nawet nie zostaliśmy dopuszczeni do połowy sali, gdzie są mikrofony.Te były odgrodzone kordonem posłów PiS, którzy mówili do nas: spadaj - relacjonowała piątkowe wydarzenia posłanka PO. 

Pomaska przypomniała, że nie posłowie opozycji w sali kolumnowej, którą marszałek Sejmu zaadaptował na potrzeby głosowań, nie byli wstanie ustalić, czy było potrzebne kworum, nie mogli zabrać głosu i złożyć wniosków formalnych.

- Tak się budżetu nie proceduje, nie mówiąc już o tym, jak marszałek czytał poprawki do do ustawy. Okazuje się, że posłowie nie wiedzieli za czym głosują. Zaczęli podnosi ręce i widać posłankę Szczypińską, a później i minister Rafalską, która pokazuje, żeby jednak rąk nie podnosić, bo to nie te numerki. Posłowie głosowali nie za poprawkami do budżetu tylko za numerkami. To jest coś skandalicznego. To na pewno nie było posiedzenie Sejmu, na którym przyjmowano budżet. Chyba nikt w to nie wierzy - oceniła posłanka Pomaska.

DOSTĘP PREMIUM