Minister zdrowia będzie mógł likwidować miejskie programy in vitro? Jest zapis w projekcie ustawy

Według proponowanych przez szefa resortu Konstantego Radziwiłła zmian minister będzie mógł likwidować istniejące miejskie programy dofinansowania zabiegów in vitro - wynika z zapisu projektu o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej. - To sól w oku nie tylko rządu, ale również ministra - alarmują radni z Łodzi.

- O tej ustawie niewiele się dzisiaj mówi – zaznacza członek łódzkiej Komisji Ochrony Zdrowia i radna SLD Małgorzata Moskwa-Wodnicka i dodaje, że jeśli przygotowany przez ministra dokument wejdzie w życie (konsultacje publiczne trwają do 19 grudnia), nie tylko minister będzie mógł zawieszać istniejące miejskie programy in vitro, ale też Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji będzie mogła blokować te, które będą powstawać.

Do tej pory opinia nie miała mocy wiążącej

– Do tej pory było tak, że samorząd składał do tego organu program, który był opiniowany i bez względu na to, czy była opina negatywna czy pozytywna, nie była wiążąca. Zmiany szykowane w przepisach oznaczają, że jeśli opinia będzie negatywna, jest ona po pierwsze wiążąca, a po drugie, jeśli samorząd będzie próbował finansować, mimo negatywnej opinii, narusza dyscyplinę finansów publicznych. To poważny zarzut i na pewno samorządy nie zdecydują się na wprowadzanie programów przy takich zaostrzeniach – mówi Moskwa-Wodnicka.

Ministerstwo Zdrowia potwierdza TOK FM, że opinie AOTMiT miałyby być wiążące, ale zaprzecza, że minister mógłby likwidować programy.

– Ich odpowiedź jest na nic – mówi szef łódzkiej Komisji Ochrony Zdrowia i radny PO Adam Wieczorek i wskazuje, że zapis projektu zmian mówi, że „minister właściwy do spraw zdrowia może zawiesić realizację programu polityki zdrowotnej, w szczególności w przypadku braku możliwości dalszego finansowania programu lub ograniczenia środków finansowych na realizacje program lub niecelowości prowadzenia programu polityki zdrowotnej w przyjętym do realizacji zakresie, jednak nie dłużej niż na okres 2 lat” i że po upływie tego czasu „realizację programu uważa się za zakończoną”.

– Minister zaczyna ingerować w programy polityki zdrowotnej na poziomie samorządów – mówi Moskwa-Wodnicka.

Tymczasem we wrześniu wiceminister zdrowia Jarosław Pinkas zapewniał, że w resorcie nie rozpoczną się prace nad przepisami, które mogłyby ograniczyć działanie miejskich programów.

Rządowy program dofinansowania zabiegów in vitro skończył się w czerwcu po tym, jak wycofał się z niego rząd PiS. Miejski program w Łodzi trwa od lipca. W tym roku zakwalifikowało się do niego 130 par. Jak dotąd 13 spodziewa się dzieci, w tym Iza i Michał, którzy o dziecko starali się od 10 lat. Michał: – Ktoś trafia szóstkę w totolotka, się cieszy, ja się cieszę dwa razy więcej... Tylko tyle mogę powiedzieć.

Dwa rozwiązania

– Są dwa rozwiązania. Albo ministerstwo wycofa się z projektu – mówi Wieczorek – albo proponujemy samorządom, aby skorzystały z naszego programu. – Łódź bezpłatnie oferuje innym gminom swój dokument, który – jak podkreśla Wieczorek – już dostał pozytywną opinię AOTMiT. – Dziwną sytuacją by było, gdyby AOTMiT w ciągu kilku miesięcy od wydania nam opinii pozytywnej, wydała opinię negatywną do tego samego programu, tylko w Gdańsku, Bydgoszczy – mówi.

Ministerstwo informuje, że według projektu zmian ustawy AOTMiT nie będzie mogła cofać już wydanych pozytywnych opinii.

Z łódzkiego programu skorzysta m.in. Sosnowiec. Tam dofinansowanie ma ruszyć w styczniu.

DOSTĘP PREMIUM