B. rzecznik MSZ o decyzji Waszczykowskiego: To gest fatalny. Za bezdurno zamykamy symbol polskiej polityki na wschodzie

- To jest całkowicie niezrozumiałe, ale jest wiele podobnych ruchów tej ekipy - mówił o obcięciu dotacji dla telewizji Biełsat Marcin Bosacki, były rzecznik MSZ. - To pozytywna instytucja, którą trzeba chronić, pielęgnować i być może poprawiać, tymczasem my ją zamykamy - oceniał.

 - Na pewno jest zmiana w stosunku do Białorusi nasza. Czy jest zmiana stosunku do Białorusi do Zachodu, to zobaczymy. I od odpowiedzi na to pytanie zależy tak naprawdę ocena tego, co się dzieje w stosunkach polsko-białoruskich - to komentarz Marcina Bosackiego do słów Sławomira Sierakowskiego. W Poranku Radia TOK FM publicysta powiedział, że "jedyny kraj, z którym Polska za PiS poprawiła swoje stosunki w Europie, to Białoruś".

- Po pierwsze, jeśli za tym nie pójdzie znacząca zmiana w sytuacji wewnętrznej na Białorusi, czyli pewnie liberalizacja, i po drugie, znaczące kroki ku zbliżeniu Białorusi z Europą i Zachodem, to taka "poprawa" nie ma żadnego znaczenia - stwierdził były rzecznik MSZ, były ambasador RP w w Kanadzie.

- Tym bardziej, że już kilkukrotnie były takie małe odwilże ze strony Łukaszenki, a potem przychodziły wielkie epoki lodowcowe - mówił Bosacki w audycji A teraz na poważnie w Radiu TOK FM.  

"Symbol niezależnej polskiej polityki..."

Zdaniem byłego rzecznika MSZ, w tej sytuacji decyzja ministra Waszczykowskiego o obcięciu dotacji dla stacji Biełsat to "krok zupełnie niezrozumiały i symbolicznie fatalny". - Przy wszystkich zastrzeżeniach do Biełsatu, jego szefowa często zajmuje stanowiska polityczne w Polsce, to tam jest pole do naprawy, np. w docieraniu do szerokich mas społeczeństwa białoruskiego - mówił.

- Jednak to jest symbol niezależnej polskiej polityki, która ma coś do zaoferowania sąsiadom na wschodzie. To pozytywna instytucja, którą trzeba chronić, pielęgnować i być może poprawiać, tymczasem my ją zamykamy - dodał Bosacki.

- Bo jeśli jest odwilż w stosunkach białorusko-polskich i białorusko-europejskich, to teraz Łukaszenka powinien wykonywać gesty prozachodnie. Tymczasem to my zamykamy instytucję, która była doceniana w kręgach niezależnych mediów, opozycji, artystów na Białorusi - zwrócił uwagę Bosacki.

"Być może chodzi po prostu o 20 milionów oszczędności"

Były rzecznik MSZ i były ambasador Polski w Kanadzie przyznał też, że trudno mu poważnie skomentować ostatnie słowa szefa MSZ. Waszczykowski w nowym roku udzielił "rady" Białorusinom, którzy dotychczas odbierali nadawany po białorusku program Biełsatu, a który teraz ma zastąpić polskojęzyczny kanał TV Polonia. Minister powiedział: A nauczą się (polskiego).

Witold Waszczykowski tłumaczył, że "nie ma pieniędzy na tę inicjatywę" i dlatego obcina dotację dla stacji Biełsat. - Stanęły przed nami nowe zadania - uchodźcy syryjscy którym należy pomagać i inne kwestie - mówił. Dodał, że rozwiązaniem jest to, by Telewizja Polonia i TVP Kultura były odbierane na Białorusi; tym bardziej, że - jak dodał - tam "żyje kilkaset tysięcy Polaków".

- Być może nie chodzi o wielka politykę, ale po prostu o 20 milionów oszczędności. PiS wie, że budżet im się nie domyka w 2017 roku, ale ja naprawdę nie rozumiem, o co w tym chodzi. Za 20 mln zł mieliśmy symbol aktywności polskiej polityki na wschodzie, tymczasem my go zamykany za bezdurno, za nic. To jest całkowicie niezrozumiałe, ale jest wiele podobnych ruchów tej ekipy - podsumował Marcin Bosacki.

DOSTĘP PREMIUM