Terapeuci: "Świadczenie 500 plus daje szansę na wyrwanie się z przemocy"

- Są kobiety, którym dzięki świadczeniu 500 plus udało się uciec z domu, w którym doświadczały przemocy - mówią TOK FM psycholodzy i terapeuci. Ofiary wynajmują stancje i razem z dziećmi próbują rozpocząć życie od nowa. - Do tej pory barierą były pieniądze. Teraz się to zmieniło - słyszymy.

Nikt nie prowadzi statystyk, jak wielu kobietom dzięki 500 plus udało się zmienić swoje życie. Od różnych terapeutów słyszymy jednak, że takie przypadki są, a kobiety, bo to one najczęściej są ofiarami przemocy, mówią o tym wprost. - Znam kilka takich przypadków - mówi jeden z terapeutów. - I choć takich historii nie ma wiele, to jednak są. I to jest najważniejsze - mówią ci, którzy pracują z ofiarami przemocy.

"W tej chwili jest inaczej"

Pani Ewa, 35 lat, troje dzieci. W domu było bicie, ciągłe awantury, wyzwiska, upokarzanie. Nie pracowała, nie widziała szans na wyrwanie się z piekła, nie miała gdzie pójść. Mąż wyliczał jej każdą złotówkę. Gdy wracała ze sklepu, musiała rozliczać się z paragonów. Żałował jej pieniędzy np. na środki czystości. W tej chwili jest inaczej - wynajęła kawalerkę, pracuje jako sprzątaczka w kilku miejscach. - Jest ciężko, ale dajemy radę - mówi, delikatnie się uśmiechając. Cały czas korzysta z pomocy terapeuty. - Dzięki niemu uwierzyłam, że to może się udać - przyznaje.

Szefowa "Niebieskiej Linii" Instytutu Psychologii Zdrowia, Renata Durda zna przypadki kobiet, które dzięki 500plus podjęły próbę wyrwania się z przemocy. - Te pieniądze w części przypadków uniezależniły ofiary od sprawców przemocy - mówi Durda. Jak podkreśla, bardzo często w rozmowach z kobietami słychać głosy, że nie odejdą od męża bo: "nie mam pieniędzy", "nie poradzę sobie sama", "nie mam gdzie mieszkać". - I w niektórych rodzinach na szczęście to się właśnie udało zmienić. Mamy takie podopieczne, które przychodzą do nas i mówią "Teraz dostałam pieniądze z programu 500 plus i się nareszcie wyprowadziłam. Razem z dziećmi" - mówi szefowa "Niebieskiej linii".

"Pieniądze dają energię i siłę do zmiany swojej sytuacji"

To, że rzeczywiście takie przypadki są potwierdza nam też Marcin Jarecki z Centrum Interwencji Kryzysowej w Lublinie. - W momencie, gdy osoba doświadczająca przemocy dostaje środki finansowe, to daje jej energię i siłę, by coś zacząć zmieniać, żeby móc się uniezależnić. I takie osoby do nas rzeczywiście trafiają. Najważniejsza jest świadomość - jeśli dana osoba wie, na co przeznaczyć te środki, to łatwiej jest zmienić swoje życie - mówi Jarecki.

Warto przypomnieć, że nikt nie rozlicza rodzin z tego, na co wydają swoje 500plus. - Ktoś może powiedzieć, że to nie jest gotówka na wynajęcie stancji. To prawda, to są pieniądze na dzieci. Ale jeśli dzięki tym pieniądzom tym dzieciom ma być lepiej, bo jak się wyprowadzą to nie będą musiały patrzeć na awantury czy przestaną być bite, to z całą pewnością warto te środki na ten cel przeznaczyć - mówi pani Agnieszka, terapeutka.

Biedne rodziny, z problemem alkoholowym. Jest lepiej?

Kamila Murat-Rycek, pracownik socjalny z Centrum Interwencji Kryzysowej w Lublinie jeździ w tak zwanych przyjaznych patrolach. Wspólnie z policją i pracownikiem MOPR co weekend, wieczorami i w nocy, puka do domów, w których dzieciom może dziać się krzywda, np. z powodu nadużywania alkoholu przez rodziców. - Zauważyłam, że kiedy program 500plus został wprowadzony, rodzice zaczęli się bardziej pilnować. Z obawy przed tym, że ktoś im może zabrać to świadczenie. Pytali nawet o to, czy my nie przyjeżdżamy, by ich sprawdzić. Także jest to taki pozytywny sygnał - mówi nasza rozmówczyni.

Jednak, jak wynika z jej obserwacji, nie jest tak, że dzięki tym pieniądzom - dzieciom jest teraz w domach lepiej, że mają lepsze łóżko czy miejsce do nauki. - Powiem szczerze, że jedyne co zauważyłam to fakt, że w kilku czy kilkunastu rodzinach - zmieniono miejsce zamieszkania i poprawiły się warunki. Nie zaobserwowałam natomiast, by dzieci miały lepsze wyposażenie czy by lodówka była bardziej pełna. To jest na takim samym poziomie, na jakim było wcześniej - mówi Murat-Rycek.

500 plus: jest jeszcze coś

Nie zawsze świadczenie 500 plus pomaga wyjść na prostą. W części rodzin - pieniądze są przeznaczane na alkohol (czy narkotyki). - Te rodziny po zasileniu ich budżetu dodatkowymi pieniędzmi, więcej piją. I tam dochodzi do ostrzejszej przemocy, w tym wobec dzieci - mówi Renata Durda.

Jak dodaje, jest też część rodzin, które w ogóle nie odbierają tego świadczenia. Takie osoby też zgłaszają się do "Niebieskiej linii" i tłumaczą, z czego to wynika. - Panie, które mają parterów uzależnionych od alkoholu, mówią nam wprost, że ich partner chciał odbierać to świadczenie, by móc wydać je na alkohol. Gdy żona się nie zgodziła mąż nie zgadza się, by to ona odbierała te pieniądze. W efekcie, nikt ich nie pobiera - tłumaczy R.Durda.

Pytaliśmy w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej o szacunkowe statystyki dotyczące tego, ile rodzin - z różnych powodów - zrezygnowało z 500plus. Ministerstwo takich danych jednak nie posiada, nawet szacunkowych.

DOSTĘP PREMIUM