"Czy Waszczykowski zadzwonił do Tuska? Jeśli PiS go nie poprze, to się tylko skompromituje"

- Sami się wystarczająco podczas ostatniego roku zmarginalizowaliśmy - mówiła w Poranku Radia TOK FM Renata Grochal. - Właściwie nie bierzemy udziału w zasadniczych dyskusjach, które się toczą w UE - dodała.

- Jeśli PiS nie poprze kandydatury Tuska - bo co innego jest mówić w kraju na użytek swojego własnego twardego elektoratu, a co innego prowadzić działania na arenie europejskiej - ale jeśli PiS brnęłoby w coś takiego, to się tylko skompromituje - mówiła w Poranku Radia TOK FM Renata Grochal.

Kandydat największej frakcji Parlamentu Europejskiego, centroprawicowej Europejskiej Partii Ludowej, Włoch Antonio Tajani we wtorek został wybrany na stanowisko przewodniczącego PE. Oznacza to, że EPL ma w tej chwili trzy najwyższe stanowiska unijne: poza szefem PE to przewodniczący Komisji Europejskiej (obecnie Jean-Claude Juncker) i przewodniczący Rady Europejskiej (Donald Tusk). Reelekcja Tuska stoi pod znakiem zapytania, bo socjaliści chcieliby jednego z tych stanowisk dla siebie. 2,5-letnia kadencja Polaka kończy się 31 maja, w marcu powinna zapaść decyzja Rady Europejskiej, czy powierzyć mu urząd na kolejną kadencję.

"I tak się sami wystarczająco zmarginalizowaliśmy"

- To będzie sytuacja bez precedensu, żeby państwo, z którego Donald Tusk pochodzi, którego był premierem, występowało przeciwko niemu - ciągnęła publicystka. - W interesie Polski jest to, żeby nasz kraj był reprezentowany na wysokich unijnych stanowiskach - dodała.

- I tak się sami wystarczająco podczas ostatniego roku zmarginalizowaliśmy - oceniła Grochal. - Właściwie nie bierzemy udziału w zasadniczych dyskusjach, które się toczą w UE. Nie wiem, czy minister Waszczykowski w ciągu ostatnich miesięcy zadzwonił do Tuska, umówił się na jakąś rozmowę - stwierdziła.

"Ilu jest Polaków, którym się tak 'nie udało'?"

- Poza krótkimi, doraźnymi rozmowami w sprawie uchodźców chyba nie było spotkania premier Szydło z szefem Rady Europejskiej. Polska dzięki Tuskowi zyskuje dodatkowy kanał komunikacji z UE, z którego kompletnie nie korzysta. I to jest działanie wbrew interesom naszego państwa - podkreśliła dziennikarka.

- Ilu jest Polaków, którym się tak "nie udało"? - pytała. - Jest Jerzy Buzek, który był szefem Parlamentu Europejskiego i Tusk, który jest szefem Rady Europejskiej - wymieniła Grochal. - Pada takie sformułowanie: "co Donald Tusk załatwił dla Polski?". Nie wiem, czy ktoś zadawał takie pytanie Jose Barroso, kiedy był szefem Komisji Europejskiej: "co załatwił dla Portugalii?" - mówił Piotr Kraśko. - Nie jest w interesie Tuska szkodzenie Polsce - ocenił.

Bez Tuska - bez rozmów

- Kluczowa dyskusja, która toczy się w Europie, to jest co dalej: czy strefa euro powinna się zjednoczyć i pozostawić marudzących dookoła czy jednak powinna istnieć tak jak do tej pory - mówił prowadzący Poranek. - Z Tuskiem w Radzie Europejskiej proces osamotnienia Polski byłby o wiele trudniejszy do przeprowadzenia niż bez Tuska. To jest w interesie Polski, żeby on tam był - dodał.

- Inaczej nasza pozycja przetargowa we wszystkich rozmowach będzie o wiele gorsza albo w ogóle w tych rozmowach nie będziemy brali udziału - zaznaczył Kraśko.

DOSTĘP PREMIUM