"Straciliśmy umiejętność odróżnienia kompromisu od konformizmu, entuzjazmu od fanatyzmu, patriotyzmu od nacjonalizmu"

- Jestem przekonany, że te sk***ysyny też sobie patrzą prosto w oczy, nic ich to nie kosztuje i są bardzo z siebie zadowoleni - mówił w TOK FM Jan Englert.

- Ja bym nie mógł działać w polityce - przyznał Jan Englert w audycji "A teraz na poważnie". - Mając inne zdanie niż moja partia, nie głosowałbym, tak jak mi partia każe - tłumaczył reżyser i aktor, wykładowca Akademii Teatralnej i dyrektor artystyczny Teatru Narodowego.

- Są takie momenty w dziejach, gdy polityka, rzeczywistość stawia jednoznaczne pytania moralne. Czy teraz stawia? - pytał Mikołaj Lizut. - Trzeba bardzo uważać, żeby przeżyć życie tak, żeby móc sobie spojrzeć prosto w oczy w lustro. Jestem przekonany, że te skurwysyny też sobie patrzą prosto w oczy i nic ich to nie kosztuje i są bardzo z siebie zadowoleni - odparł Englert.

"Hasło patriotyzmu, jeśli się nim wymachuje, też jest podejrzane"

- Jestem przeciwnikiem jakichkolwiek haseł - ciągnął reżyser. - Na przykład hasło patriotyzmu dla mnie, jeśli się nim wymachuje, też jest podejrzane - stwierdził. - Patriotyzm głoszony nie jest już tym, czym powinien być. Patriotyzm to suma indywidualnych powinności - ale wobec czegoś, co nie przejawia się w jakichkolwiek korzyściach - mówił Englert.

- Jak już głoszę hasło i niosę transparent, to już chcę coś komuś narzucić - zaznaczył dyrektor Teatru Narodowego. - Nie daję, tylko biorę - dodał.

- To jest mój świat, ja go sobie zbudowałem - tłumaczył poglądy, które wygłaszał na antenie. - Są tacy, którzy zarzucają mi, że to jest rodzaj konformizmu. Nie, ja od lat powtarzam to samo: straciliśmy umiejętność odróżnienia kompromisu od konformizmu, tak jak straciliśmy umiejętność rozróżnienia entuzjazmu od fanatyzmu, patriotyzmu od nacjonalizmu - dodał Englert.

DOSTĘP PREMIUM