Schetyna: Sprawa Stonogi bulwersuje i wymaga odpowiedzi. Zwłaszcza, że pada tam nazwisko prezydenckiego ministra

- Tego nie można tak zostawić i apelujemy do prezydenta o reakcję - tak Grzegorz Schetyna komentuje doniesienia Zbigniewa Stonogi. Wg przedsiębiorcy, bliski współpracownik obecnego prezydenta w zamian za poparcie Dudy w wyborach, miał oferować Stonodze ułaskawienie. Ten twierdzi też, że materiały dot. afery podsłuchowej dostał od Jacka Kurskiego.

O reakcje mediów i polityków w sprawie bulwersujących doniesień Stonogi zaapelował Jan Hartman. Filozof napisał blogu, że choć wątpi w prawdziwość oświadczenia przedsiębiorcy,  to jednak oskarżenia są tak poważne, że nie można ich zignorować. "Tym bardziej, że nagrania Stonoga z afery podsłuchowej miał i je ujawnił, a Dudę faktycznie poparł" - przypomina Hartman na blogu.

Według szefa PO to wymaga odpowiedzi, bo w sprawie Stonogi pada nazwisko obecnego ministra w kancelarii prezydenta, Adama Kwiatkowskiego .

- Tego nie można tak zostawić. To trwa już któryś dzień i apelujemy do pana prezydenta żeby odniósł się do tej sprawy, bo ona bulwersuje. Jakkolwiekby nie mówić o źródle tych informacji, oskarżenie jest bardzo konkretne i poważne - mówi w Poranku Radia TOK FM Schetyna.

Przewodniczący Platformy Obywatelskiej potwierdza, że poseł Borys Budka w imieniu PO zwróci się o wyjaśnienia i informacje oraz będzie oczekiwać od prezydenta zajęcie stanowiska.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM