Cimoszewicz: Magister Ziobro powinien wykazywać odrobinę więcej szacunku dla kwalifikacji prof. Zolla czy prof. Strzembosza

- Argumenty przedstawiane przez przedstawicieli rządu świadczą o zupełnym wręcz skretynieniu tych ludzi - tak do proponowanych zmian w Krajowej Radzie Sądownictwa odniósł się w TOK FM Włodzimierz Cimoszewicz.

- Jeden z kluczowych elementów reformy, że Sejm miałby wybierać dwie części części tej rady, posłowie mieliby dokonywać wyboru, jest oczywiście przekroczeniem granicy rozdzielającej różne władze - mówił w audycji "A teraz na poważnie" Włodzimierz Cimoszewicz.

Minister sprawiedliwości zapowiedział zmiany w funkcjonowaniu Krajowej Rady Sądownictwa. We wtorek o aktualnej sytuacji w wymiarze sprawiedliwości i reformach ustawowych debatują na posiedzeniu KRS sędziowie z całego kraju. CZYTAJ WIĘCEJ >>>

- Jeżeli to gremium polityczne, czyli większość parlamentarna, ma decydować, czy sędzia X czy sędzia Y znajdzie się w KRS, to jest to otwarcie drzwi. Zaproszenie, żeby ludzie rywalizowali między sobą przy pomocy argumentów, jakie trafią do przekonania większości parlamentarnej - mówił były premier. - Czyli deklarując swoją spolegliwość, lojalność, wsłuchiwanie się itd. - dodał.

"To niepoważne"

- Argumenty przedstawiane przez przedstawicieli rządu, że jeśli posłowie wybierają, to jakby naród wybierał, świadczą o zupełnym wręcz skretynieniu tych ludzi - oceniał Cimoszewicz. Zdaniem byłego ministra sprawiedliwości to "niepoważne".

Jak przypominał Mikołaj Lizut, według Zbigniewa Ziobry "proponowane zmiany są zgodne z konstytucją i ci, którzy mówią inaczej, bronią swych przywilejów".

- Magister Ziobro powinien wykazywać odrobinę więcej respektu i szacunku dla kwalifikacji prof. Zolla czy prof. Strzembosza, wielu innych prawników i naukowców najwyższej klasy - odparł na to Cimoszewicz.

O co chodzi w proponowanych zmianach?

Obecnie KRS, będąca konstytucyjnym organem stojącym na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów, składa się z 25 członków. Sędziów do Rady wybierają przedstawiciele zgromadzeń sędziowskich; z urzędu należą do niej I prezes Sądu Najwyższego, prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego, minister sprawiedliwości, a także posłowie i senatorowie oraz przedstawiciel prezydenta. Rada opiniuje kandydatów na sędziów (oraz do awansu do sądu wyższego szczebla) i przedstawia ich do powołania prezydentowi.

Proponowana przez ministra sprawiedliwości zmiana ma polegać na tym, że sędziów do KRS będzie wybierać parlament. Sama Rada ma zostać podzielona na dwie izby: w jednej z nich mają zasiadać sędziowie, w drugiej politycy. I to właśnie druga izba ma mieć decydujący głos przy wskazywaniu prezydentowi kandydatów na sędziów.

Do proponowanych zmian m.in. w wyborze sędziów - członków KRS - krytycznie odniosły się już przed kilkoma dniami we wspólnym oświadczeniu cztery stowarzyszenia sędziowskie. Według nich planowane reformy zmierzają do podporządkowania sądów politykom.

DOSTĘP PREMIUM