Wiceminister sprawiedliwości: Tworzymy coś, co bardziej zdemokratyzuje Krajową Radę Sądownictwa

- Dajemy dziś pewną propozycję - mówił w Poranku Radia TOK FM Michał Wójcik, wiceminister sprawiedliwości. - W ciągu 25 lat w KRS było raptem dwóch przedstawicieli sądów rejonowych - tam orzeka najwięcej sędziów. To jak to jest z procesem demokratyzacji tego konstytucyjnego organu? - dodał.

- Pański resort zaproponował zmiany dotyczące Krajowej Rady Sądownictwa, teraz członków tej rady będą wybierać politycy. Wielu prawników uważa, że to jest zamach na niezawisłość sędziowską i dodatkowo upolitycznienie tej instytucji - zwróciła się do wiceministra sprawiedliwości Michała Wójcika Dominika Wielowieyska.

- Przedstawiciele opozycji dzisiaj mówią "upolitycznienie, nieupolitycznienie" - to ja pokazuję konkretny przypadek, gdzie mieliśmy do czynienia z czymś, co jest niedopuszczalne - mówił Wójcik w Poranku Radia TOK FM. I przypomniał, że w 2012 r. sędzia Ryszard Milewski miał prosić o instrukcje asystenta szefa kancelarii premiera (w rzeczywistości była to dziennikarska prowokacja). Chodziło o przyspieszenie jednego z posiedzeń sądu ws. afery Amber Gold.

"Tak jest w Szwecji, Danii, Niemczech"

- Zgadzam się, że to było skandaliczne, tylko teraz w jeszcze większym stopniu politycy będą mieli wpływ na nominację sędziowską - stwierdziła Wielowieyska. - I tak już mają, ponieważ prezydent odmówił nominacji kilku sędziom i to tym, którzy orzekali nie po myśli PiS. Teraz pogłębiamy zjawisko, które będzie polegało na tym, że sędziowie, którzy będą wydawać wyroki niezgodne z oczekiwaniami PiS, po prostu nie będą mieli szans na nominacje, nie będą mogli awansować - mówiła.

- W żadnym razie. W niektórych krajach Europy władza wykonawcza, w szczególności minister sprawiedliwości, ma daleko idące kompetencje jeżeli chodzi o nominacje sędziowskie. Tak jest w Szwecji, Danii, Niemczech - mówił Wójcik.

"Powszechna opinia jest taka, że to jest sprzeczne z konstytucją"

- Tworzymy coś, co bardziej zdemokratyzuje KRS - podkreślał polityk. - Powszechna opinia jest taka, że to jest sprzeczne z konstytucją - argumentowała Wielowieyska. - Tylko nie ma Trybunału Konstytucyjnego, który by to orzekł, bo żeście go sparaliżowali - dodała.

- W ciągu 25 lat w KRS było raptem dwóch przedstawicieli sądów rejonowych - tam orzeka najwięcej sędziów - mówił wiceminister. - To jak to jest z procesem demokratyzacji tego konstytucyjnego organu?

"Nie zmienia to postaci rzeczy..."

- Dajemy dziś pewną propozycję. Sądownictwo jest w głębokim kryzysie. Nie jest tak, że cały proces będzie upolityczniony - podkreślał. - Druga izba - drugie zgromadzenie, tzw. sędziowskie - będzie wybierane przez zainicjowanie całego procesu przez stowarzyszenia sędziowskie. One będą przedstawiały kandydatów, a następnie będziemy przechodzili całą procedurę tak jak do TK - dodał Wójcik.

- Nie zmienia to postaci rzeczy, że nominacje sędziowskie będą w jeszcze większym stopniu uzależnione od polityków - oceniła dziennikarka.

Jakich zmian chce ministerstwo?

Główna zmiana ma dotyczyć wyboru 15 sędziów-członków do KRS. Dotychczas byli oni wybierani w wewnętrznych wyborach spośród sędziów Sądu Najwyższego, sądów powszechnych, sądów administracyjnych i sądów wojskowych. Zbigniew Ziobro chce, by teraz tę 15-tkę wybierał Sejm.

Projekt ministerstwa sprawiedliwości w "rażący sposób narusza normy konstytucji" - oceniła sama KRS. Zdaniem sędziów przepisy "zmierzają do wprowadzenia do systemu prawnego rozwiązań, które stanowią realne zagrożenie dla ochrony praworządności oraz praw i wolności człowieka i obywatela". CZYTAJ WIĘCEJ >>>

DOSTĘP PREMIUM