Gasiuk-Pihowicz: Pomysł Sasina ws. biletu dla całej aglomeracji warszawskiej to kłamstwo

- Nie ma szans na przeprowadzenie czegoś takiego, jak jedna strefa biletowa i do tego jeszcze utrzymanie jej na takim samym poziomie finansowym - przekonywała w Poranku Radia TOK FM Kamila Gasiuk-Pihowicz. Posłanka Nowoczesnej komentowała pomysł PiS dot. zmiany granic Warszawy.

Według złożonego w Sejmie przez PiS projektu ustawy o ustroju miasta stołecznego Warszawy, stolica stałoby się metropolitalną jednostką samorządu terytorialnego, która objęłaby ponad 30 gmin. Jedną z nich byłaby gmina miejska Warszawa (obecne miasto stołeczne Warszawa), składająca się z 18 dzielnic.

Poseł PiS Jacek Sasin przekonywał, że projekt jest korzystny także dla mieszkańców mieszkających w pobliżu stolicy, bo umożliwi stworzenie m.in. spójnego systemu komunikacyjnego z jedna strefą biletową. - Nowy projekt da to, że będzie jeden system w całej aglomeracji z jednym biletem aglomeracyjnym - mówił Sasin.

- Według założeń PiS, ma powstać powiat, który będzie miał powierzchnię trzy razy większą niż obecnie, co oznacza drastyczne podniesienie kosztów komunikacji. Trzeba kupić więcej autobusów, postawić więcej wiat przystankowych, zatrudnić dodatkowych kierowców... To będą olbrzymie koszty i jeśli pan Sasin mówi o jednej strefie biletowej, to ludzie rozumieją to jako utrzymanie ceny 3,40 zł za bilet z I strefy. Ale to nie jest prawda - przekonywała Gasiuk-Pihowicz.

Zgodnie z założeniami projektu, Warszawa z obecnych 517 km2 wzrośnie trzykrotnie, osiągając około 1500 km2. W ten sposób miasto swoją wielkością wyprzedzi Nowy Jork czy Rzym, a zrówna się z takimi miastami, jak Londyn czy Sao Paulo.

DOSTĘP PREMIUM