"Tej władzy przez 8 lat towarzyszył apartheid godnościowy. Teraz uważa, że ma prawo do poniżania innych"

- Jest coś w tej władzy, w jej psychologii, jakiś rodzaj pychy, pogardy, która wychodzi codziennie. To ona daje im prawo do poniżania innych, także na drodze - uważa Sławomir Sierakowski, naczelny Krytyki Politycznej.

Publicysta był jednym z gości Godziny Publicystów w Radiu TOK FM. Sierakowski nie ukrywał, że temat kolejnego wypadku z udziałem przedstawiciela obecnej władzy, nieszczególnie go zajmuje. Przyznał jednak, że żal mu 21-letniego kierowcy, który brał udział w wypadku w Oświęcimiu.     

- Nawet jeśli jest winny [kierowca seicento  - red.], to mi go żal. Nie, że PiS jest po drugiej stronie, tylko z taką władzą ciężko się procesować, ciężko z taką władzą uczestniczyć w śledztwie. Mam nadzieję, że rzecznik praw obywatelskich, że inne instytucje, które powinny stawać po stronie neutralności, przestrzegania prawa, rzeczywiście będą pilnowały praw tego człowieka - mówił w Radiu TOK FM Sławomir Sierakowski .

Ta władza ma specjalne prawo do poniżania innych

Zdaniem redaktora naczelnego Krytyki Politycznej, w obecnej władzy jest jakiś rodzaj pychy, pogardy, która codziennie daje o sobie znać.

- Te Misiewicze, do których trzeba salutować, przyszedł jakiś gówniarz z apteki, któremu generałowie mają oddawać honory, jacyś inni koledzy typu ten 21-letni Janniger [Edmund Janniger od 1 grudnia 2016 r. ponownie zatrudniony w MON - red.]. Jest masa takich przypadków codziennych, w których władza sobie robi z Sądu Najwyższego zespół kolesi, z generałów jakieś takie popychadła dla asystentów Macierewicza. Jest codziennie jakiś przykład tego, że ta władza uważa, że jakiś apartheid godnościowy jej towarzyszył przez osiem lat, i to jej dało jakieś specjalne prawo do poniżania wszystkich innych, w tym do poniżania na drodze - podsumował publicysta.  

DOSTĘP PREMIUM