"Wyznawcy sekty PiS kontra inteligencki lud 'GW'? To nieprawda. Po obu stronach są Polacy, bracia"

- Nie jest tak, że z jednej strony są wyznawcy sekty PiS, a z drugiej strony wspaniały, inteligencki lud "Gazety Wyborczej". To jest nieprawda. I po jednej i po drugiej stronie są Polacy, bracia - mówi TOK FM Krzysztof Kamiński, nowy lider KOD na Lubelszczyźnie. Kamiński nie ukrywa, że zamierza zabiegać o tych, którzy popierają PiS.

Krzysztof Kamiński jest adwokatem, ale w przeszłości był politykiem. Zasiadał w Sejmie z ramienia Konfederacji Polski Niepodległej, a potem AWS. Był też w Platformie Obywatelskiej, którą opuścił w 2013 roku. W lubelskim KOD-zie - praktycznie od początku. W wyborach wygrał jednym głosem z dotychczasowym koordynatorem, Bartoszem Sierpniowskim, który teraz został jego zastępcą. 

Panie Krzysztofie, jak pan widzi przyszłość KOD-u? Bo wiemy, co dzieje się w Warszawie.

Bardzo jasno i bardzo spokojnie. KOD wraca do realizowania podstawowej swojej misji, czyli edukacji i walki o świadomość tej części społeczeństwa, która wspiera działania obecnej władzy. Wspiera je, nie rozumiejąc, że niektóre z tych działań gwałcące Konstytucję i rządy prawa w Polsce - szkodzą państwu. Podchodzimy z wielkim szacunkiem do elektoratu PiS-u, nie uważamy ich za oszołomów, sektę czy kupionych za 500 zł, bo jest to obraźliwe. Są to też Polacy, którzy kierowali się dobrem państwa, reformą państwa, mieli dość poprzedniej władzy - w wielu przypadkach słusznie - i zasługują na to, by wrócić do poważnej rozmowy z nimi.

Rozmowy o czym?

Jeśli się dogadamy na przykład co do tego, że likwidacja kontroli konstytucyjności ustaw będzie w przyszłości także im zagrażać, to już będzie coś. Bo po PiSie przyjdzie nowa władza, która bardzo chętnie wejdzie w buty, które uszył PiS i również może ograniczać prawa obywatelskie, więc mamy wspólny, polski interes. Dalej będziemy chcieli przeciwstawiać się fałszowaniu historii, przeciwstawiać się - mam nadzieję wspólnie z elektoratem PiS-u - niszczeniu niezawisłości sędziowskiej. 

Ale jak chcecie o to zabiegać wśród ludzi, którzy popierają PiS?

Dialog, nie agresja - tylko dialog. I tłumaczenie, cierpliwa edukacja, bo walka o świadomość społeczną to nie wrzask, to nie obelgi - tylko argumenty z dobrym duchem wspólnoty narodowej, z przesłaniem pojednania narodowego. Wierzymy, że i im, i nam zależy przede wszystkim na dobru Polski. Poprowadzę KOD w Lublinie walcząc na argumenty a nie urządzając kocią muzykę czy nic nie mówiące happeningi. Nie jesteśmy od ulicznych zadym - jesteśmy zatroskanymi obywatelami, świadomymi swoich konstytucyjnych praw, w których obronie będziemy po prostu nieugięci.

Widzi pan jakiekolwiek dobre działania w posunięciach PiS-u?

Ostatnie lata, które położyły wielki nacisk na sukces, na bardzo liberalne widzenie naszego życia społecznego, na przekonanie, że jesteśmy już jedną z dojrzałych europejskich demokracji - to wszystko zostawiło w tyle konserwatywną część naszego społeczeństwa, ale też ludzi ubogich. I PiS, który doszedł do władzy pod ciekawym hasłem, że Polskę ludzi zadowolonych trzeba cofnąć do drugiego rzędu, a na pierwsze - wysunąć ludzi niezadowolonych - w tym było być może wiele populizmu, ale i część racji. Drugą taką rzeczą, którą PiS akcentował to jest potrzeba wymiany elit, ale myśleliśmy, że stanie się to w interesie odpartyjnienia państwa na rzecz kompetencji. Dzieje się inaczej.

Panie Krzysztofie, co się panu w KOD-zie do tej pory nie podobało?

Uważam na przykład, że władza ma prawo do swoich reform, tak lub inaczej rozumianych, do prowadzenia polityki gospodarczej, fiskalnej, podatkowej. To nie jest sprawa KOD-u - KOD nie jest partią polityczną. Natomiast tam, gdzie zabierają obywatelskie prawa, gdzie gwałcą Konstytucję, rozpędzają sądy, trybunały, media, niezależną prokuraturę, służbę cywilną - to nas interesuje. Bo my jesteśmy ruchem na rzecz państwa i jego podstaw ustrojowych. A zdarzało się przecież, że KOD wspierał wszystko i wszystkich, którzy protestują przeciwko PiS-owi. A my nie jesteśmy anty-PiS-em jako takim. Jesteśmy przeciwnikami metod rządzenia, które przyjął PiS.

Czyli jest pan przeciwny na przykład wspólnym marszom czy happeningom z partiami politycznymi?

Jestem zdania, że partie polityczne mają prawo przyłączać się do zgromadzeń KOD-u, a szczególnie jeśli chodzi o impordelabilia. Jeśli będziemy protestować przeciwko niszczeniu niezależnej władzy sądowniczej albo źrenicy sprawiedliwości czyli niezawisłości sędziowskiej, to będziemy prosili partie o wsparcie. Ale jeżeli będzie chodziło o jakiś problem gospodarczy, wysokość podatków, rent, emerytur - to nie są sprawy, którymi zajmuje się KOD, bo KOD nie jest partią. Jeśli partie będą organizowały swoje wiece na przykład związane ze zbyt wysokim VAT-em, czy PIT-em, czy NIP-em - KOD-u tam nie powinno być.

A reforma edukacji?

Absolutnie tak. To dotyczy praw obywatelskich - praw naszych dzieci. Praw do tego, by mieć do 18 roku życia obowiązek szkolny realizowany przez nowoczesną szkołę, podzieloną na podstawówkę i gimnazjum z ogromnym dorobkiem metodycznym. Zabranie dzieciom gimnazjów, cofnięcie ich do tej pszenno-buraczanej podstawówki, zdegraduje polską prowincję, polską wieś. Przecież pamiętamy, jak było - skończył 8 klas i poszedł kosić albo murować. Gimnazja były szczeblem wyżej. I dlatego problem nieprzemyślanej reformy oświaty jest jednym z priorytetów KOD-u w walce o dobre państwo.

Czyli nie widzi pan za bardzo KOD-u w takich akcjach, jakie były do te pory? Czy dobrze rozumiem, że chce pan, by KOD się zmienił?

Dotychczasowe akcje czy zgromadzenia KOD-u w Lublinie wszystkie akceptuję i uważam, że były potrzebne. Natomiast, w skali kraju, zdarzało się, że ktoś włączył KOD - nie wiem - w obronę przebiegu autostrady przez las czy zmiany ogródków działkowych na działki budowlane. Nie wszędzie i nie wszystkim będziemy się zajmować. Bo nie jesteśmy jakąś totalną anty-PIS-owską opozycją, która we wszystkich dziedzinach życia rzuca PIS-owi piasek w tryby. My - jesteśmy ruchem pro-państwowym. Będziemy patrzeć każdej władzy na ręce, nawet tej która przyjdzie po PiS-ie. To jest misja KOD-u. Bo naszym celem jest udowodnienie, że najważniejszym organem władzy w państwie nie jest prezydent, sejm, senat - tylko obywatel. Obywatel - szarak. Bo siła obywatela - teraz i w przyszłości - to siła Rzeczpospolitej.

Co z Mateuszem Kijowskim?

Jeśli się odwołujemy do najwyższych wartości etycznych, moralnych, prawnych, to powinniśmy być czyści jak łza, a szczególnie nasi liderzy. Mogę powiedzieć po naszym lubelskim zjeździe, że ci, którzy pojadą reprezentować nas na wiosennym kongresie KOD-u, będą głosować za nowym przywódcą.

Czyli pan też jest za tym, by przywódcę zmienić?

Jestem za tym, by demokracja zwyciężyła w imię tych wartości i haseł, które głosimy, bo najgorsze jest zakłamanie - co innego mówisz, a co innego czynisz.

A tak robi Kijowski?

Nie jestem sędzią. Jestem przeciwny wyrokom bez ostatecznego wyjaśnienia sprawy we wszystkich instancjach. Taka zawodowa cecha. Dlatego, może nie tak radykalnie jak inni domagam się zmiany przywództwa.

Czyli na dziś jak pan widzi KOD?

Nie będziemy organizowali zbyt częstych marszów, protestów, manifestacji. Będziemy wychodzili na ulice wtedy, gdy będzie wymagała tego sytuacja. Przykład? Jeśli zostanie zaatakowana władza sądownicza i będzie ograniczoną niezawisłość sędziowska. Wtedy wyjdziemy na ulice. Wzywamy także partie polityczne, aby wreszcie zaczęły rozmawiać na temat stworzenia jakiegoś bloku demokratycznego. Żeby pokazały narzędzie dla wyborców, którym to narzędziem można byłoby odsunąć PiS od władzy. Niech pokażą program, fundamenty ustrojowe. My jako KOD nie będziemy się narzucali z usługami dobrych rad czy pokazywaniem, że jesteśmy miejscem, gdzie taka koalicja może powstać. Nic z tych rzeczy. Niech partie zrobią to same. Natomiast nasz parasol wsparcia możemy rozwinąć tylko nad blokiem ugrupowań, które będą przestrzegały fundamentów państwa prawnego, opisanego w naszej Konstytucji.

Pan wystartuje na lidera KOD-u?

Nie, nie mam takich planów.

To już na koniec. Był pan przed laty parlamentarzystą, zna pan część z tych osób, które dziś rządzą.

Tak, my byliśmy kiedyś wielką AWS-owską rodziną. I wyszliśmy z tego podzieleni: na PO, w której od początku byłem, i na PiS. Nie przypuszczałem, że egoizm partyjny i ambicje polityczne szczególnie Jarosława Kaczyńskiego doprowadzą do takiego skłócenia narodowego. W kraju robi się duszno. Sukces PiS-u byłby sukcesem pełnym tylko wtedy, gdyby odbudowali wspólnotę, a oni podzielili podziały. Każdy, kto dzieli Polaków, szczuje jeden na drugiego, ten niszczy naszą wspólnotę narodową. Więc jednym z celów KOD-u jest także pojednanie narodowe. Bardzo będę o to dbał. Bo wierzę w to głęboko, że nie jest tak, że z jednej strony są wyznawcy sekty PiS, a z drugiej strony wspaniały, inteligencki lud "Gazety Wyborczej". To jest nieprawda. I po jednej i po drugiej stronie są Polacy, bracia.

Sprawdź też książkę: "Jarosław. Tajemnice Kaczyńskiego. Portret niepolityczny" >>

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (134)
"Wyznawcy sekty PiS kontra inteligencki lud 'GW'? To nieprawda. Po obu stronach są Polacy, bracia"
Zaloguj się
  • w12121

    Oceniono 30 razy 20

    Pomysl szlachetny, ale moherowe mozgi wyznawcow PiS nie wyrosly suwerenowi z Polski "B" zaraz po wygranej PiS. To efekt wieloletniego prania mozgu z ambony, z NaszegoDziennika, RadiaMaryja i TV Trwam. Psychomanipulacja technika oblezonej twierdzy, brednie o zamachu solenskim, krwi na rekach Guska, podstepnym dzenderze i tym podobne bzdury wpajane od lat zbyt mocno sie ugruntowaly w moherowych czaszkach....

  • larsek

    Oceniono 26 razy 14

    Najwyższy czas się zorganizować zanim "dobra zmiana" nie doprowadzi całkowicie Polskę do ruiny!

  • monoekann

    Oceniono 10 razy 8

    nikt kto twierdzi że misio to wybitny specjalista merytorycznie przygotowany do szefowania w spółkach skarbu państwa i to odprawiania generałów Wojska Polskiego, lub że BOR ma prawo zapi*rdalać taranując samochody obywateli którzy często gęsto jeżdżą blaszakami z całą rodziną, nie jest mi bratem....

  • oloros11

    Oceniono 11 razy 7

    z kim takie szlachetne pomysły - z Kościołem - tam nie ma żadnej rozmowy - podporządkujesz =się albo jesteś OBCY!!!
    a to kosciol iest inicjatoprem, reżyserem i decydującym - pis to sa tylko ich chlupcy na posyylki
    tak ciezko to zrozumiec ?
    dopoki spora czesc polskiego spoleczenstwa ktroa ma jeszcze nadziej na jakas normalnosc i Europe zamiast Bialorusi nie zrozumie kto tu rozdaje karty nic sie nie zmieni NIC

  • snusmumrikenn

    Oceniono 15 razy 7

    mnie proszę z faszyzmem pisiorakowskim nie utożsamiać. nikt reprezentujący to nigdy nie będzie moim bratem.

  • tsuranni

    Oceniono 8 razy 6

    gó... prawda, nie mam najmniejszego szacunku do tego ciemnego ludu, który wybrał pis. Nie szanuję głupoty, prymitywizmu i braku myślenia.

  • ginztonickiem

    Oceniono 7 razy 5

    Nie kombinujcie, Polacy nigdy nie byli jednym narodem, wystarczy poczytać historię. Wystarczy popatrzeć na podział kraju na zwolenników konserwy i lemingów, dziwnie pokrywa się z mapą rozbiorów.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX