Lewandowski: Jesteśmy zakładnikami obsesji Kaczyńskiego - one są prywatne, a straty narodowe

- Jesteśmy zakładnikiem Kaczyńskiego, który znacjonalizował swoje obsesje i swoją mściwość wobec Tuska. Ale obsesje są prywatne, a straty narodowe. Szczyt G4 bez Polski to dowód na coraz większą izolację w Unii - mówił w Poranku Radia TOK FM Janusz Lewandowski, eurodeputowany z PO.

Przywódcy Francji, Niemiec, Hiszpanii i Włoch spotkają się 6 marca w Wersalu, pod Paryżem, na zaproszenie francuskiego prezydenta Francois Hollande'a. Podczas rozmów przywódcy przygotują się do szczytu UE, który odbędzie się 25 marca w Rzymie z okazji 60-lecia Traktatów Rzymskich.

"Państwa strefy euro zrozumiały, że stojące przed nimi wyzwania da się przezwyciężyć tylko na drodze ściślejszej integracji. Wydaje się to nieuniknione szczególnie w sytuacji, gdy w Europie Środkowo-Wschodniej widać raczej tendencje do odzyskiwania suwerenności. To oznacza, że w gronie 27 państw wiele więcej już razem zdziałać się nie da" - mówi "Rzeczpospolitej" Sebastian Dullien, ekspert berlińskiego oddziału European Council for Foreign Relations.

O tym, że taki nastrój panuje w Europie mówił w Poranku Radia TOK FM Janusz Lewandowski. Wg eurodeputowanego zapowiedź zorganizowania szczytu G4 bez udziału naszego kraju, świadczy o marginalizacji roli Polski w Unii Europejskiej.    

- On (nastrój) się ujawnił już na Malcie [ostatni szczyt przywódców UE na temat przyszłości wspólnoty - red.], kiedy ostatni Mohikanin jedności całej Europy, czyli Angela Merkel oświadczyła, że rezygnuje pod wpływem Brexitu, pod wpływem wybryków Orbana, czy Kaczyńskiego. Przyjechała z misją ostatniej dobrej woli do Warszawy, gdzie usłyszała raczej recepty na dalsze osłabienie i psucie Unii ze strony polskich władz... Wiec pociąg odjeżdża, a spotkanie czterech państw bez Polski jest tego świadectwem - ocenił eurodeputowany z PO.

Spadamy z wysokiego konia

Lewandowski przypomniał, że w dokumentach, które budują obecną koalicję rządową w Niemczech - najpotężniejszym kraju UE, do niedawna Polska i Francja były wyznaczone do roli strategicznych partnerów Niemiec. - Spadamy z wysokiego konia. Byliśmy strategicznym partnerem w Unii, w tej chwili jesteśmy w jej strukturach, ale tak jakby nas tam w ogóle nie było - powiedział Janusz Lewandowski.

Zdaniem polityka PO, nie ma wątpliwości, że Polska powinna zostać objęta nadzorem przestrzegania praworządności. I nie chodzi tylko o fasadowy Trybunał Konstytucyjny, próbę upolitycznienia wymiaru sprawiedliwości, czy skok na samorząd terytorialny.

Jesteśmy zakładnikiem Kaczyńskiego, który znacjonalizował swoje obsesje

 - Komisja Europejska ma bardzo poważny problem i staje przed wyborem, czy iść dalej z procedurą, która nie rokuje na forum przywódców UE, bo wiadomo, że Viktor Orban nie poprze sankcji (wobec Polski). Zresztą i ja za nimi nie jestem. Teraz jesteśmy zakładnikiem Kaczyńskiego, który znacjonalizował swoje obsesje i swoją mściwość wobec Tuska. Ale obsesje są prywatne, a straty narodowe. Na tym polega problem, przed którym staje Komisja Europejska: czy iść z sankcjami czy odpuścić? Ale jak się odpuści, to tak jakby się przyznało, że w Polsce wszystko jest w porządku, a w to nikt nie uwierzy - podsumował Lewandowski w Poranku Radia TOK FM. 

Od stycznia Komisja Europejska prowadzi wobec Polski procedurę w sprawie praworządności w związku z kryzysem wokół Trybunału Konstytucyjnego. W czerwcu 2016 r. wydała opinię krytyczną wobec polskich władz, a pod koniec lipca opublikowała rekomendacje, zalecając rządowi m.in. opublikowanie wszystkich wyroków TK i zastosowanie się do nich.

Zobacz także WIDEO: Marszałek Kuchciński i jego wizja obrad. Tak polityk PiS-u tłumaczy się z decyzji, które wywołały kryzys polityczny w Polsce

DOSTĘP PREMIUM