"Niech o 'Klątwie' dyskutują tylko ci, którzy widzieli spektakl. Inaczej powielamy wytarte klisze"

- Dawno nie widziałem czegoś, co by mnie tak głęboko poruszyło, wzruszyło i dało do myślenia - tak o "Klątwie" mówi Agnieszka Glińska. Wg reżyserki, spektakl stawia ważne pytania nt. obecności Kościoła w polityce i życiu społecznym. - Ale to nie jest ośmieszone.

Zaledwie kilka dni po premierze, przedstawieniem w reżyserii Chorwata Olivera Frljicia zainteresowała się prokuratura. Z urzędu wszczęto śledztwo w sprawie obrazy uczuć religijnych i nawoływania do zabójstwa.

"Klątwa" z warszawskiego Teatru Powszechnego zyskała sławę przede wszystkim dzięki krytyce mediów publicznych. Nim przedstawienie trafiło do programów informacyjnych TVP, emocjonowali się nim tylko eksperci. Teraz głos zabrał nawet episkopat. A przed teatrem organizowane są pikiety. 

- Bardzo zachęcam do obejrzenia przedstawienia. Najlepiej żeby w dyskusji brały udział tylko osoby, które widziały ten spektakl. Bo inaczej posługujemy się wytartymi schematami, kliszami i rozmowa w ogóle nie toczy się na temat tego przedstawienia - mówiła w TOK FM Agnieszka Glińska.

Skandal nie dla samego skandalu

Reżyserka przyznała, że na przedstawienie szła "z poczuciem ostrożności i niepokoju". Bo sama nigdy w teatrze nie epatowała skandalem.

- Ale bardzo się cieszę, że na ten spektakl poszłam. Bo to bardzo dobre przedstawienie. Wydało mi się bardzo ożywcze, przewrotne, bardzo bezczelne, inteligentne i ciekawe. Wyszłam z teatru z poczuciem że dawno nie widziałem czegoś, co by mnie tak głęboko poruszyło, wzruszyło a jednocześnie dało do myślenia - zachwalała.

Zdaniem Agnieszki Glińskiej, tematem spektaklu wyreżyserowanego przez Frljicia "jest prowokacja jako środek wyrazu". Ale jak podkreśla, nie o prowokację dla samej prowokacji chodzi.

- Bardzo istotnym tematem tego przedstawienia, o czym się teraz nie mówi, jest Kościół katolickiego i jego związki z władzą, bardzo mocnej obecność Kościoła na terenach polityki i życia społecznego w Polsce. Ale ten temat nie jest ośmieszony.  To jest tematem rozważań, stąd są tam obrazy czy sceny, które naruszają spokój ducha niektórych osób.

Jak oceniła reżyserka w rozmowie z Agatą Kowalską, spektakl w Teatrze Powszechnym  "to co się dzieje teraz dookoła jest wkomponowane w treść tego przedstawienia".

- Scena ścięcia krzyża, w kontekście ścinania drzew, nabrała kolejnego znaczenia. Ta scena stawia bardzo istotne pytanie, o to co się dzieje z religią w naszym kraju. W moim odczuciu to właśnie symbolizuje ta bardzo przejmująca scena.

 

 

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM