"Im nie chodzi o przywrócenie godności zwykłemu człowiekowi". Kim celnie demaskuje strategię PiS

- Używanie retoryki panów i chamów, co się samo nasuwa, jest charakterystyczne dla kultury folwarcznej i filozofii "teraz my" - oceniła Agata Diduszko-Zyglewska. Według Renaty Kim, PIS mówiąc: my się ujmujemy za zwykłym człowiekiem, robi to zawsze w opozycji do elit. I zawsze będzie wskazywał elity, jako te, które były przyczyną nieszczęścia.

W Godzinie Komentatorek w Poranku TOK FM, gościnie: Renata Kim z "Newsweeka", 
Eliza Olczyk z "Wprost" oraz Agata Diduszko-Zyglewska z "Krytyki Politycznej", rozmawiały m.in. o słowach Jarosława Kaczyńskiego. Wczoraj prezes PiS najwyraźniej stracił panowanie nad sobą i z mównicy sejmowej grzmiał do opozycji: "Tak, jesteśmy ludzkimi panami, bo jesteśmy panami, w przeciwieństwie do niektórych".

Kultura folwarczna to słaba strona Polski

- Używanie tej retoryki, czyli mamy panów i chamów, bo to określenie przychodzi do głowy, to jest skojarzenie związane ogólnie z kulturą folwarczną. A to słaba strona Polski, która cały czas wybrzmiewa, a oznacza mniej więcej tyle, że ten kto zaczyna rządzić, dostaje się na wysokie stanowisko i mam wysoki stołek, nie kieruje się żadnym etosem, poczuciem, że rządzi czymś naszym, wspólnym, tylko po prostu ma władzę - powiedziała Agata Diduszko-Zyglewska.

Filozofia "teraz my"

W jej cenie to typowy przykład myślenia z kategorii: teraz my.

-To jest głęboko zakorzenione w polskim myśleniu "teraz my", teraz państwo należy do nas i jest nasz własnością. Niestety rządy PiS mają taka charakterystykę. Jeżeli prawo nam się nie podoba, to się je zmienia, jeżeli konkursy nam się nie podobają, to już ich nigdzie nie będzie. To jest folwarczne myślenie o państwie - mówiła dziennikarka "Krytyki politycznej".

Każda partia przy władzy uważa, że Polska należy do niej

- A kto mówił o tym, że zabrali nam Polskę, po wygraniu wyborów wyborów przez PiS? Kto komu zabrał Polska? Każda partia przy władzy uważa, że Polska należy do niej.
i po prostu tak postępuje - wtrąciła Eliza Olczyk.

Dziennikarka tygodnika "Wprost" zwróciła uwagę, że u podstaw założenia PiS legła filozofia przywrócenia godności części wykluczonego elektoratu i włączenie go do procesu decyzyjnego. - I PiS to zrobił, i znalazł ten elektorat, który na niego głosuje - dodała Olczyk.

PiS przeciwstawia "zwykłego człowieka" - elitom

Jednak zdaniem Renaty Kim z tygodnika "Newsweek" partii rządzącej, chodzi o coś więcej, o przeciwstawienie "zwykłego człowieka" elitom.

- Prawu i Sprawiedliwości nie chodzi wyłącznie o nadanie im rangi, przywrócenie godności. Gdyby na tym polegała strategia PiS, nie byłoby buntu, nie było sprzeciwu ludzi. Chodzi o to, że PiS mówiąc: my się ujmujemy za suwerenem, za zwykłym człowiekiem, przeciwstawia temu "zwykłemu człowiekowi" elity, które według PiS chciały go upokorzyć. Nie że nie widziały jego potrzeb, tylko celowo go upokarzały, spychały na dno. I oto teraz przyszedł PiS i tego zwykłego człowieka przywróci do godności, ale zawsze w opozycji do elit. I zawsze będzie wskazywał te elity, jako te, które były przyczyną nieszczęścia - mówiła dziennikarka "Newsweeka".

DOSTĘP PREMIUM