Mieszkania Plus nie będą miały wind i parkingów podziemnych. "Nasi klienci to nie ten target"

Szybko, tanio i z prefabrykatów - tak mają być budowane bloki w ramach programu Mieszkanie plus. - Wybudowanie mieszkania za 2,5 tys. zł za metr kwadratowy jest możliwe - mówi w rozmowie z reporterką TOK FM Prezes BGK Nieruchomości Mirosław Barszcz.

Program Mieszkanie Plus przewiduje budowę tanich lokali na wynajem z możliwością nabycia do nich prawa własności, gdzie średni czynsz, bez uwzględnienia kosztów eksploatacji oraz mediów, w mieszkaniu na wynajem ma wynieść od 10 do 20 zł za metr kwadratowy, a w opcji najmu z docelowym wykupem mieszkania ma być to ok. 12 do 24 zł za metr kwadratowy.

Tak tanio budować się nie da?

Zanim jednak to nastąpi, trzeba takie mieszkania wybudować. Prezes BGK Nieruchomości Mirosław Barszcz tłumaczy, że możliwe jest wybudowanie mieszkania za 2,5 tys. zł za metr kwadratowy. Ale jak to zrobić, skoro np. w Krakowie średnia cena, to 6,5 tys. zł za metr kwadratowy.

- Pierwsza sprawa, to lokalizacja, czyli działki, które nie są blisko centrum miasta, co przekłada się na ostateczny koszt mieszkania. Druga, to technologia w jakie się buduje. Często rozmawiam z deweloperami i oni mówią, że nie da się tak tanio budować. To dowód na to, że rynek deweloperski ma się tak dobrze. Jeżeli mieszkania sprzedają się w takich (drogich) technologiach i sprzedają się dobrze, to nie ma potrzeby szukania tanich rozwiązań - mówi Barszcz i daje przykład rozmowy z jednym z krakowskich deweloperów.

Deweloper powiedział wprost, że on sobie nie wyobraża zbudowania bloku, który nie byłby wyłożony cegłą klinkierową. A to kosztuje. Ale my nie musimy chcieć wszędzie kłaść cegłę klinkierową. Rozwiązaniem jest budowa z nowoczesnych prefabrykatów, czyli w technologii, którą stosuje się powszechnie w Skandynawii. Co ciekawe, większość z tych budów realizują polskie firmy

- przekonuje prezes BGK Nieruchomości.  

Jak podkreśla Mirosław Barszcz, to ma być tania technologia, w której znaczenie ma również sposób projektowania.

- W ramach badań nad tym, jak się tanio buduje, odwiedziliśmy kilka miejsce Europie, w tym m.in.osiedle we Fryburgu, w Niemczech. To było chyba jedno z najbardziej urokliwych osiedli wielorodzinnych, jakie widziałem, w których nie było klatek schodowych. Do mieszkań wchodzi się przez trawnik. W Polsce trudno sobie wyobrazić blok bez klatki schodowej. Nasz architekt był zachwycony, bo w ten sposób można zaoszczędzić (na cenie) kilkanaście procent - wyjaśnia Barszcz.

Taniej bez wind i parkingów podziemnych 

Oszczędności można uzyskać też m.in. rezygnując z wind, pod warunkiem, że nowe bloki nie będą miały więcej niż trzy kondygnacje, a tyle właśnie mają mieć domy w ramach programu Mieszkanie plus.  

Jednak to, co najbardziej podraża inwestycję, to parkingi podziemne. Bloki bez takich parkingów są 25 procent tańsze.    

- To, co przynosi największe oszczędności, to rezygnacja z budowy parkingów podziemnych. A ponieważ nasz target, to ludzie, którzy i tak zazwyczaj poruszają się komunikacją miejską, chcemy zaproponować takie rozwianie, jak w np. Niemczech, że garaże owszem są, ale obok osiedla - mówi reporterce TOK FM Mirosław Barszcz, prezes BGK Nieruchomości.

Według planów rządu program Mieszkanie Plus ma zacząć działać w drugiej połowie 2017 roku. Wtedy miałby się rozpocząć nabór chętnych na wynajem mieszkań.

BGK Nieruchomości wybrał 20 potencjalnych lokalizacji, na których powstaną jedne z pierwszych domów z programu Mieszkanie plus. Wybrane lokalizacje znajdują się m.in. w Warszawie, Poznaniu, Toruniu, Łowiczu. Według resortu budownictwa i nieruchomości, pierwsze budynki w ramach programu powinny powstać jeszcze w tym roku.

DOSTĘP PREMIUM